Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00313 004320 12933534 na godz. na dobę w sumie
Wilhelm Tell - ebook/pdf
Wilhelm Tell - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 135
Wydawca: Literatura Net Pl Język publikacji: polski
ISBN: Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> literatura piękna >> komiks i humor
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).
Piętnastoletni chłopiec Piotr, główny bohater książki, sierota z Warszawy, wyrusza na poszukiwanie pracy do nowo powstałego miasta Gdynia. Poznaje tam wielu tajemniczych ludzi i staje przed problemami, których nigdy dotąd nie doświadczył. Po jakimś czasie wyrusza w swój pierwszy morski rejs.
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Aby rozpocz(cid:261)ć lektur(cid:266), kliknij na taki przycisk , który da ci pełny dost(cid:266)p do spisu tre(cid:286)ci ksi(cid:261)(cid:298)ki. Je(cid:286)li chcesz poł(cid:261)czyć si(cid:266) z Portem Wydawniczym LITERATURA.NET.PL kliknij na logo poni(cid:298)ej. FRYDERYK SCHILLER WILHELM TELL ń O S O B Y z kantonu Uri chłopi z kantonu Schwyz HźRMAN żźSSLźR, starosta cesarski w kantonach Schwyz i Uri BARON WźRNźR VON ATTINżHAUSźN, chor(cid:261)(cid:298)yń ULRICH VON RUŹźNZ, jego siostrzniec WźRNźR STAUŻŻACHźR KONRAŹ HUNN ITźL RźŹINż HANS AUŻ ŹźR MAUźR JÖRż IM HOŻź ULRICH, kowal JOST Z WźILźR WALTźR ŻÜRST WILHźLM TźLL RÖSSźLMANN, proboszcz PźTźRMANN, zakrystian KUONI2, pasterz WźRNI3, strzelec RUOŹI4, rybak ARNOLŹ Z MźLCHTAHL KONRAŹ BAUMżARTźN MźIźR Z SARNźN STRUTH WINKźLRIźŹ KLAUS VON ŹźR ŻLÜź BURKHARŹT AM BÜHźL ARNOLŹ Z SźWA PŻźIŻŻźR Z LUCźRNY KUNZ Z żźRSAU JźNNI5, młody rybak SźPPI6, pastuszek żźRTRUŹA, (cid:298)ona Stauffachera JAŹWIżA, (cid:298)ona Tella, córka Żürsta BźRTA VON BRUNźCK, bogata dziedziczka ARMżARŹA MźCHTYLŹA źL(cid:297)BIźTA HILŹźżARŹA WALTźR z kantonu Unterwalden wie(cid:286)niaczki synowie Tella ń W oryginale Bannerherr, chor(cid:261)(cid:298)y, ten który, w czasie bitwy niósł chor(cid:261)giew swego kraju. 2 Kuoni – zdrobnienie od Konrad. 3 Werni – od Werner. 4 Ruoni – od Rudolf. 5 Jenni – od Jan. 6 Seppi – od Józefa. 2 (cid:298)ołnierze najemni WILHźLM ŻRIźSSHARŹT LźUTHOLŹ RUŹOLŻ HARRAS, koniuszy żesslera JAN PARRICIŹA, ksi(cid:261)(cid:298)(cid:266) Szwabii STÜSSI, polowy TR(cid:265)BACZ Z URI POSŁANIźC CźSARSKI ŹOZORCA PA(cid:275)SZCZY(cid:295)NIANY MISTRZ KAMIźNIARSKI. JźżO CZźLAŹNICY I POMOCNICY HźROLŹ (cid:297)AŁOBNICY Z BRACTWA MIŁOSIźRŹZIA STRA(cid:297) KONNA żesslera i Landenberga LICZNI WIź(cid:285)NIACY, M(cid:265)(cid:297)CZY(cid:295)NI I KOBIźTY, ze wszystkich trzech kantonów 3 AKT PIźRWSZY SCźNA I7 Wysokie wybrze(cid:298)e skaliste nad Jeziorem Czterech Kantonów, naprzeciw kantonu Schwyz. Jezioro wrzyna si(cid:266) zatok(cid:261) w l(cid:261)d, niedaleko brzegu stoi chata. MŁOŹY RYBAK przeprawia si(cid:266) łodzi(cid:261) przez jezioro. – Z drugiej strony jeziora widniej(cid:261) w jasnym (cid:286)wietle sło(cid:276)ca zielone ł(cid:261)ki, wioski i zabudowania gospodarcze kantonu Schwyz. Po lewej r(cid:266)ce widza wznosz(cid:261) si(cid:266) szczyty Mythen8, owiane chmuramiś po prawej r(cid:266)ce, gł(cid:266)bokie tło sceny stanowi(cid:261) góry pokryte (cid:286)niegiem. Jeszcze przed podniesieniem kurtyny słychać melodi(cid:266) alpejsk(cid:261) „Kuhreihen”9 i harmonijne d(cid:296)wi(cid:266)ki dzwonków noszonych przez bydło na szyiś odgłosy te trwaj(cid:261) jeszcze przez jaki(cid:286) czas przy otwartej scenie. MŁOŹY RYBAK (cid:286)piewa w łodzi (melodia „Kuhreihen”) Jezioro si(cid:266) (cid:286)mieje i szumi(cid:261) w nim wody,ńŃ Na jasnym wybrze(cid:298)u chłopak usn(cid:261)ł młody. Wtem głos go dochodzi Niby fletu d(cid:296)wi(cid:266)k, Niby rajskiej harfy Cudowny brz(cid:266)k. żdy ockn(cid:261)ł si(cid:266) chłopak z błogiego snu, Ju(cid:298) woda do piersi si(cid:266)gała mu. Chod(cid:296), chłopcze, b(cid:261)d(cid:296) moim – żłos ozwie si(cid:266) do(cid:276) – Ja (cid:286)pi(cid:261)cych przywabiam I wci(cid:261)gam ich w to(cid:276). PASTźRZ na szczycie góry (wariacje melodii „Kuhreihen”) Z drzew opadł ju(cid:298) li(cid:286)ćĄńń 7 Akcja tej sceny rozgrywa si(cid:266) w kantonie Uri (Kuoni, Werni i Ruodi pochodz(cid:261) z Uri), a wi(cid:266)c na zachodnim brzegu jeziora, niedaleko osady Treib, naprzeciw miasta Brunnen, nad granic(cid:261) mi(cid:266)dzy Uri i Unterwalden. 8 Mythen – masyw górski na północny wschód od Schwyz, obejmuje dwa szczyty – Mały i Wielki Mythen (ń8ń5 i ń9Ń3 m n.p.m.) 9 Kuhreihen – (od słówŚ Kuh – krowa i gwarowego reihen – sprowadzać)ś prosta ludowa melodia szwajcarskich pasterzy, (cid:286)piewana bez słówś rodzaj „jodlowania”. Pocz(cid:261)tkowo słu(cid:298)yła do zwoływania krów do udoju. Jest równie(cid:298) grana na trombicie. Podobna do „nawoływa(cid:276) beskidzkich”. ńŃ Temat balladowy o wabieniu chłopca przez nimf(cid:266) wodn(cid:261)ś podobny motyw znajdujemy w balladzie żoethego Rybak i Mickiewicza (cid:285)witezianka. 4 Na nic płacz i (cid:298)ale, (cid:297)egnajcie mi, hale, Ju(cid:298) trzeba mi i(cid:286)ćĄ Zakuka kukułka, ozw(cid:261) si(cid:266) ptaszyny, My do gór powrócim, na halne wy(cid:298)yny, żdy wody z zimowych otrz(cid:261)sn(cid:261) si(cid:266) snów, żdy ziemia zakwitnie oki(cid:286)ciami bzów. Z drzew opadł ju(cid:298) li(cid:286)ćŚ na nic płacz i (cid:298)ale, (cid:297)egnajcie mi, hale, Ju(cid:298) trzeba mi i(cid:286)ć. STRZźLźC ALPźJSKI pojawia si(cid:266) naprzeciw wysoko na skale Źr(cid:298)y ziemia pod stop(cid:261), grzmi piorun w(cid:286)ród chmur, Nie l(cid:266)ka si(cid:266) strzelec przepa(cid:286)ci ni gór. (druga wariacja) Mgła (cid:286)ciele si(cid:266) morzem strzelcowi u stóp, Ziemia mu si(cid:266) widzi tak obca jak grób. (cid:285)ród skał i lodowców Poluje on rad, żdzie ziele(cid:276) zamarła, żdzie wiosny znikł (cid:286)lad. Ledwie poprzez chmury Źostrzega on (cid:286)wiat, Zielonych pól łany, Niskie dachy chat. Krajobraz zmienia si(cid:266), od strony gór słychać głuche odgłosy, płyn(cid:261)ce chmury rzucaj(cid:261) na ziemi(cid:266) cienie. Rybak RUOŹI wychodzi z chaty, strzelec WźRNI zst(cid:266)puje ze skały. Pasterz KUONI zbli(cid:298)a si(cid:266), nios(cid:261)c na ramieniu skopiecś za nim idzie jego pomocnik SźPPI. Spiesz no si(cid:266), Jenii, szybko (cid:286)ci(cid:261)gaj łód(cid:296)Ą Chmura nadchodzi, głucho huczy firn,ń2 Mythen nasuwa swoj(cid:261) biał(cid:261) czap(cid:266),ń3 Od Wetterlochuń4 zimny wieje wiatr – Burza tu b(cid:266)dzie pr(cid:266)dzej, ni(cid:298) si(cid:266) zdaje. Ju(cid:298) zaraz zacznie padać. Moje owceń5 Pas(cid:261) si(cid:266) chciwie, pies łap(cid:261) drze ziemi(cid:266). RUOŹI KUONI WźRNI ńń Jest koniec pa(cid:296)dziernika. W rzeczywisto(cid:286)ci pasterze sp(cid:266)dzaj(cid:261) trzody z gór ju(cid:298) w ko(cid:276)cu sierpnia. ń2 firn – (cid:286)nieg ziarnisty na dolnej granicy wiecznych (cid:286)niegów, który w czasie burzy p(cid:266)ka z hukiem. ń3 Mythen nasuwa swoj(cid:261) biał(cid:261) czap(cid:266) – jest okryty chmurami. ń4 Wetterloch – szczeliny skalne, sk(cid:261)d wiej(cid:261) na zmian(cid:266) zimne i ciepłe wiatry, dolina wiatrów. ń5 zwiastuny burzy. 5 Ryba si(cid:266) pluska, a łyskań6 si(cid:266) nurza W jeziorze. Tylko patrzeć, b(cid:266)dzie burza. Spójrz, Seppi, czy si(cid:266) krowy nie rozbiegłyĄ KUONI do pomocnika Toć przecie poznać krasul(cid:266) po dzwonkuĄ Nie brak wi(cid:266)c (cid:298)adnej – ta chodzi najdalej. SźPPI KUONI Pi(cid:266)kny d(cid:296)wi(cid:266)k maj(cid:261) dzwonki waszych krówĄ RUOŹI I same krowy s(cid:261) pi(cid:266)kne. To wasze? żdzie(cid:298) tam... to mego wielmo(cid:298)nego pana, Attinghausena. Ja je tylko pas(cid:266). Ładnie tej krowie we wst(cid:266)dze na szyi. Ona to wie – to moja przodownicaŚń7 Wzi(cid:261)ć jej t(cid:266) wst(cid:261)(cid:298)k(cid:266), przestanie si(cid:266) pa(cid:286)ćĄ Co wy gadacie? Takie głupie bydl(cid:266)... WźRNI KUONI RUOŹI KUONI RUOŹI WźRNI Nie mówcie tak, bo zwierz(cid:266) ma swój rozumĄ Ja na kozice poluj(cid:266), wi(cid:266)c wiem, Jak one zawsze, wychodz(cid:261)c na pasz(cid:266), Stra(cid:298)e stawiaj(cid:261), które bacz(cid:261) pilnie I gło(cid:286)no gwi(cid:298)d(cid:298)(cid:261), gdy strzelec si(cid:266) zbli(cid:298)a. Wracacie do dom? RUOŹI do pasterza KUONI WźRNI Hale ju(cid:298) spasione. ń6 łyska – ptak z rodziny derkaczy. ń7 przodownica – oczywi(cid:286)cie przodownica stada. 6 Szcz(cid:266)(cid:286)liwej drogiĄ Nawzajem, nawzajem, KUONI Bo z naszych łowów nie zawsze si(cid:266) wraca. Patrzcie, kto(cid:286) biegnie tutaj. Ale(cid:298) p(cid:266)dziĄ RUOŹI Ja go znam. To jest Baumgarten, z Alzellen.ń8 WźRNI KONRAŹ BAUMżARTźN wpada, dysz(cid:261)c ci(cid:266)(cid:298)ko Na miło(cid:286)ć Bosk(cid:261), przewo(cid:296)nikuĄ Łód(cid:296)Ą BAUMżARTźN Có(cid:298) wam tak pilno? RUOŹI Przewie(cid:296)cie mnieĄ Ratujcie mnie od (cid:286)mierciĄ Ach, pospieszcie si(cid:266)Ą BAUMżARTźN S(cid:261)siedzie, co wam jest? KUONI Czy was kto (cid:286)ciga? WźRNI BAUMżARTźN do rybaka Stra(cid:298) konna za mn(cid:261) goni staro(cid:286)ci(cid:276)ska,ń9 Ju(cid:298) blisko s(cid:261), za chwil(cid:266) b(cid:266)d(cid:266) tu – Je(cid:286)li mnie złapi(cid:261), przepadłem na zawszeĄ Czego(cid:298) chce od was staro(cid:286)ci(cid:276)ska stra(cid:298)? RUOŹI Ratujcie mnie, potem wam powiem wszystkoĄ BAUMżARTźN Na sukniach waszych krew... có(cid:298) to si(cid:266) stało? WźRNI BAUMżARTźN ń8 Alzellen – wie(cid:286) w kantonie Unterwalden, około 2 mile na południe od jeziora. ń9 staro(cid:286)ci(cid:276)ska stra(cid:298) – zbrojni je(cid:296)d(cid:296)cy starosty cesarskiego Landenberga. 7 Burgrabia z Rossberg, 2Ń co w imi(cid:266) cesarza... Ach, Wolfenschiess? To on was gonić ka(cid:298)e? KUONI On ju(cid:298) nie... Wła(cid:286)nie go zabiłem przed chwil(cid:261)Ą BAUMżARTźN Bóg z wamiĄ Co(cid:286)cie zrobili, s(cid:261)siedzie? WSZYSCY przera(cid:298)eni To, co by ka(cid:298)dy wolny zrobił człowiekĄ Praw swych broniłem wobec krzywdziciela, Czci mojej własnej i czci (cid:298)ony mejĄ BAUMżARTźN Czy(cid:298) was burgrabia pokrzywdził na czci? KUONI Bóg strzegł, a topór mój pomógł do tego, (cid:297)e nie mógł dać upustu swojej (cid:298)(cid:261)dzyĄ BAUMżARTźN Wi(cid:266)c mu toporem rozbili(cid:286)cie łeb? O mówcie, mówcie, czasu macie do(cid:286)ć, Zanim przewo(cid:296)nik odwi(cid:261)(cid:298)e sw(cid:261) łód(cid:296). WźRNI KUONI BAUMżARTźN R(cid:261)bałem w lesie drwa, a wtem przede mn(cid:261) (cid:297)ona si(cid:266) zjawia w (cid:286)miertelnym przestrachu Mówi(cid:261)c, (cid:298)e przyszedł do nas Wolfenschiess, Kazał jej k(cid:261)piel przyrz(cid:261)dzić dla siebie I (cid:298)(cid:261)dał od niej, aby mu uległa. Ona uciekła i do mnie przybiegła. Jam pognał w(cid:286)ciekły do dom i toporem Z miejsca mu k(cid:261)piel sprawiłem, lecz krwaw(cid:261)Ą Mieli(cid:286)cie słuszno(cid:286)ć, nikt wam nie przygani. WźRNI Oto okrutnikĄ Źobrze(cid:286)cie zrobiliĄ Lud z Unterwalden nienawidził goĄ KUONI BAUMżARTźN 2Ń Rossberg – zamek w miejscowo(cid:286)ci Wolfenschiessen w kantonie Unterwalden. 8 Czyn stał si(cid:266) gło(cid:286)ny, pogo(cid:276) poszła za mn(cid:261) − My tu mówimy i tracimy czas... żrzmot si(cid:266) odzywa Pr(cid:266)dko, rybakuĄ (cid:297)ywo go przewie(cid:296)cieĄ Nie mog(cid:266). Idzie ci(cid:266)(cid:298)ka nawałnica, Musicie czekać. KUONI RUOŹI Nie mog(cid:266) czekać. Zwłoka, to jest (cid:286)mierćĄ... O wszechmocny Bo(cid:298)eĄ BAUMżARTźN Spróbujcie jednakĄ Pomó(cid:298)cie bli(cid:296)niemuĄ Wy te(cid:298) mo(cid:298)ecie znale(cid:296)ć si(cid:266) w potrzebieĄ KUONI do rybaka Burza z piorunami Ale(cid:298) popatrzcie, co za gro(cid:296)ny wiatrĄ Nie mog(cid:266) płyn(cid:261)ć w(cid:286)ród burzy i fal. RUOŹI Zlitujcie si(cid:266), a Bóg wam wynagrodzi... BAUMżARTźN obejmuje go za kolana To o (cid:286)mierć idzie, miejcie miłosierdzieĄ WźRNI KUONI Ten nieszcz(cid:266)(cid:286)liwy ma (cid:298)on(cid:266) i dzieciĄ Znów si(cid:266) odzywaj(cid:261) grzmoty RUOŹI Ach, ja mam tak(cid:298)e (cid:298)ycie do stracenia, Mam te(cid:298) (cid:298)on(cid:266) i dzieci... Popatrzcie Sami, jak ro(cid:286)nie fala, jak si(cid:266) kł(cid:266)bi I jak si(cid:266) woda burzy a(cid:298) do gł(cid:266)biĄ Ch(cid:266)tnie bym tego ratował biedaka, Ale nie mog(cid:266), ka(cid:298)dy mi to przyzna. BAUMżARTźN wci(cid:261)(cid:298) na kolanach Mam(cid:298)e wi(cid:266)c popa(cid:286)ć w zabójcz(cid:261) moc wroga, Choć tam przede mn(cid:261) zbawczy le(cid:298)y brzeg? Widz(cid:266) go, okiem dosi(cid:266)gn(cid:261)ć go mog(cid:266), żłos mój bez trudu mo(cid:298)e dobiec do(cid:276), 9 Ta łód(cid:296) mnie przewie(cid:296)ć mo(cid:298)e w jednej chwili – A ja, bezradny, stoj(cid:266) tu w rozpaczyĄ Czekajcie, kto(cid:286) tu idzieĄ KUONI To Tell, z Bürglen.2ń WźRNI Wchodzi TźLL z kusz(cid:261) na ramieniu Kto jest ten człowiek, co pomocy błaga? TźLL do Kuoni KUONI To chłop z Alzellen. Mówił nam, (cid:298)e czci Broni(cid:261)c swej zabił wła(cid:286)nie Wolfenschiessa, Burgrabi(cid:266) zamku królewskiego w Rossberg – Stra(cid:298) konna w pogo(cid:276) pu(cid:286)ciła si(cid:266) za nim, Wi(cid:266)c on rybaka prosi, by go przewiózł, Lecz rybak nie chce, bo l(cid:266)ka si(cid:266) burzy. Mamy tu Tella, on wie, co to łód(cid:296), Niech(cid:298)e sam powie, czy mog(cid:266) si(cid:266) wa(cid:298)yć? RUOŹI W potrzebie mo(cid:298)na wa(cid:298)yć si(cid:266) na wszystko. (żwałtowne grzmoty, jezioro burzy si(cid:266) z hukiem) TźLL Ja miałbym wa(cid:298)yć si(cid:266) na pewn(cid:261) (cid:286)mierć? Tego przy zdrowych zmysłach nikt nie zrobiĄ RUOŹI Człowiek szlachetny nie my(cid:286)li o sobie. Ufajcie Bogu, ratujcie biedakaĄ TźLL Łatwo wam mówić, gdy nic wam nie grozi. SpróbujcieĄ tam jest jezioro, tu łód(cid:296)Ą RUOŹI Jezioro mo(cid:298)e okazać mu lito(cid:286)ć, Starosta nie. Ratujcie goĄ TźLL PASTźRZź I STRZźLźC RatujcieĄ 2ń Bürglen – mała miejscowo(cid:286)ć w Uri. ńŃ Nie, choćby bratem był moim lub synem, Nie mog(cid:266). Źzi(cid:286) jest Szymona i Judy,22 Jezioro burzy si(cid:266), ofiar (cid:298)(cid:261)da.23 Pustym gadaniem nie zrobi si(cid:266) nic. Czas nagli. Trzeba ratować człowiekaĄ RybakuĄ Czy jedziesz z nim? RUOŹI TźLL RUOŹI Ja? nieĄ Wi(cid:266)c w Imi(cid:266) Bo(cid:298)eĄ Źawajcie mi łód(cid:296)Ą Spróbuj(cid:266) sam, mo(cid:298)e mi starczy sił. Ha, dzielny TellĄ TźLL KUONI Odwa(cid:298)ny, jak my(cid:286)liwyĄ WźRNI Zbawc(cid:261) jeste(cid:286)cie moim i aniołemĄ BAUMżARTźN Mo(cid:298)e was zdołam zbawić z r(cid:261)k człowieka, Od burzy musi kto inny was zbawić. Lecz lepiej wam jest w Bo(cid:298)(cid:261) popa(cid:286)ć moc Ni(cid:298) w moc starosty. TźLL Źo pasterza Pocieszcie, s(cid:261)siedzie, (cid:297)on(cid:266) m(cid:261), je(cid:286)li ludzki los24 mnie spotka. Powiedzcie jej, (cid:298)em spełnił obowi(cid:261)zek. Wskakuje do łodzi Jeste(cid:286)cie przecie przewo(cid:296)nikiem. Czy(cid:298) Nie mogliby(cid:286)cie si(cid:266) sami wa(cid:298)yć na to? Nikt z nas nie zdoła dorównać Tellowi, Podobny mu nie zrodził si(cid:266) w(cid:286)ród górĄ KUONI do rybaka RUOŹI 22 Szymona i Judy – 28 pa(cid:296)dziernika (ń3Ń7 r.) 23 ofiary (cid:298)(cid:261)da – zabobonn według którego duchy jeziora (cid:298)(cid:261)daj(cid:261) co roku ofiary, pochodzi chyba z czasów poga(cid:276)skich. 24 ludzki los – tuŚ (cid:286)mierć. ńń Odbija ju(cid:298). Niechaj ich wiedzie BógĄ Patrzcie, jak strasznie fala nimi rzucaĄ WźRNI który wst(cid:261)pił na skał(cid:266) KUONI na brzegu Woda zalewa łód(cid:296), nie widz(cid:266) nic... Znów s(cid:261) na wierzchuĄ Ale(cid:298) Tell wiosłuje Z całych sił, chce si(cid:266) przedostać przez wirĄ Ludzie starosty jad(cid:261) prosto na nasĄ Tak jestĄ To oniĄ Tell pomógł w sam czasĄ SźPPI KUONI OŹŹZIAŁ Jź(cid:295)Ź(cid:295)CÓW LANŹźNBźRżA wpada żdzie jest ten zbrodniarz, którego(cid:286)cie skryli? PIźRWSZY Jź(cid:295)ŹZIźC T(cid:266)dy uciekałĄ Wydajcie go namĄ Czego wy chcecie? ŹRUżI KUONI I RUOŹI PIźRWSZY dostrzega łód(cid:296) A tam co, do licha? Jazda do wody, mo(cid:298)e go zgonicieĄ Szukacie tego, co płynie w tej łodzi? WźRNI ze skały Pal diabliĄ UciekłĄ ŹRUżI Wy(cid:286)cie mu pomogliĄ Czekajcie, drogo za to zapłacicieĄ Rozp(cid:266)dzić mi te trzodyĄ Spalić domĄ PIźRWSZY do pasterza i rybaka Odje(cid:298)d(cid:298)aj(cid:261) w galopie SźPPI ń2 Owieczki mojeĄ rzucaj(cid:261)c si(cid:266) za nimi KUONI to samo BiadaĄ Moje krowyĄ WźRNI ŁotryĄ Człowiek, co kraj nam z r(cid:261)k tyranów zbawi? Ach, Bo(cid:298)eĄ Kiedy(cid:298) si(cid:266) pojawi RUOŹI załamuj(cid:261)c r(cid:266)ce Odchodzi za poprzednimi. SCźNA II W Steinen25 w kantonie Schwyz.26 Lipa przed domem Stauffachera stoj(cid:261)cym przy go(cid:286)ci(cid:276)cu, tu(cid:298) obok mostu. WźRNźR STAUŻŻACHźR I PŻźIŻŻźR Z LUCźRNY27 nadchodz(cid:261) rozmawiaj(cid:261)c PŻźIŻŻźR Tak, tak, panie StauffacherĄ Byle tylko Na wierno(cid:286)ć Austrii nie składać przysi(cid:266)gi, Byle przy Rzeszy niezachwianie stać – A Bóg waszej ustrze(cid:298)e wolno(cid:286)ci. (cid:285)ciska mu serdecznie r(cid:266)k(cid:266) i chce odej(cid:286)ć Wnet przyjdzie (cid:298)ona, zosta(cid:276)cie. Jam waszym żo(cid:286)ciem w Lucernie, b(cid:261)d(cid:296)cie(cid:298) moim w Schwyz. STAUŻŻACHźR PŻźIŻŻźR Źzi(cid:266)ki. Lecz musz(cid:266) dzi(cid:286) jeszcze być w żersau.28 Ja wiem, jak ci(cid:266)(cid:298)ko wam znosić swawol(cid:266) I chciwo(cid:286)ć waszych starostów, lecz miejcie Cierpliwo(cid:286)ć. Wszystko odmienić si(cid:266) mo(cid:298)e, żdy nowy cesarz ujmie berło w dło(cid:276). Lecz gdy was Austria we(cid:296)mie, to ju(cid:298) koniec. Odchodzi. Stauffacher siada zatroskany na ławce pod lip(cid:261). Nadchodzi (cid:298)ona jego żźRTRUŹA, staje przy nim i przygl(cid:261)da mu si(cid:266) przez dłu(cid:298)szy czas w milczeniu 25 Steinen – miejscowo(cid:286)ć le(cid:298)(cid:261)ca o kilka kilometrów na północny zachód od miasta Schwyz. 26 Schwyz – kanton wolny. 27 Lucerna – miasto w Szwajcarii, od ń29ń r. nale(cid:298)ało do Austrii. 28 żersau – znaczna miejscowo(cid:286)ć nad Jeziorem Czterech Kantonów, odległa od Steinen około półtorej mili. ń3 żźRTRUŹA Stauffacher podaje jej w milczeniu r(cid:266)k(cid:266) Có(cid:298)e(cid:286) tak smutny, m(cid:266)(cid:298)u? Trudno mi Poznać ci(cid:266). Patrz(cid:266) od wielu ju(cid:298) dni W milczeniu, jak ci troski bru(cid:298)d(cid:298)(cid:261) czoło,. A dusz(cid:266) jaki(cid:286) ci(cid:266)(cid:298)ar wielki gniecie. Zwierz mi si(cid:266), wiernej towarzyszce (cid:298)ycia, Chc(cid:266) wzi(cid:261)ć na siebie połow(cid:266) twych trosk. Powiedz, mój m(cid:266)(cid:298)u, co ci serce (cid:286)ciska. Bóg wynagradza pracowito(cid:286)ć tw(cid:261), Stodoły nasze s(cid:261) pełne, a stada Bydła i dobrze odpasionych koni Wróciły wła(cid:286)nie do dom z górskich hal, By przezimować w stajniach i oborach. Źom twój bogaty jest jak dwór szlacheckiś Wzniesiony nowo z mocnych, pi(cid:266)knych kłód, Wybudowany porz(cid:261)dnie pod miar(cid:266) – Z dala ju(cid:298) okna w nim jasne si(cid:266) (cid:286)wiec(cid:261), A wewn(cid:261)trz tarcze zdobi(cid:261) go i godła I m(cid:261)dre zdania u (cid:286)cian wypisane, Które ka(cid:298)dego zdumiewaj(cid:261) go(cid:286)cia. Có(cid:298) st(cid:261)d, (cid:298)e mocno wzniesiony jest dom, Skoro si(cid:266) chwieje grunt, na którym stoi. STAUŻŻACHźR Jak to rozumiesz, powiedz mi, Wernerze? żźRTRUŹA STAUŻŻACHźR Tutaj, pod lip(cid:261), temu kilka dni, Siedziałem patrz(cid:261)c rado(cid:286)nie wokoło, żdy z zamku w Küssnacht,29 w orszaku swej stra(cid:298)y, Konno cesarski nadjechał starosta. Stan(cid:261)ł przed oknem wielce zadziwiony. Jam si(cid:266) wtedy podniósł i z cał(cid:261) pokor(cid:261) Wyszedłem mu naprzeciw, jak si(cid:266) godzi, Boć on cesarsk(cid:261) przedstawia w tym kraju Władz(cid:266). – „Źo kogo nale(cid:298)y ten dom?” Pyta zło(cid:286)liwie, choć wiedział to dobrze. I ja wiedziałem, co mu odrzec mam. „Źom ten nale(cid:298)y do mego cesarza I do was, ja za(cid:286) mam go jako lenno”. On na toŚ „Ja cesarsk(cid:261) tu sprawuj(cid:266) Władz(cid:266). Nie mog(cid:266) znie(cid:286)ć, by ka(cid:298)dy chłop Źomy budował, jak chce, i by (cid:298)ył 29 Küssnacht – zamek żesslera w kantonie Schwyz, nad Jeziorem Czterech Kantonówś ruiny zamku przetrwały do dzi(cid:286). ń4 Wolny, jak gdyby panem był w tym kraju. Znajd(cid:266) ja sposób, by poskromić wasĄ” Rzekł i odjechał z orszakiem, a ja Zostałem, pełen trosk i niepokoju, My(cid:286)l(cid:261)c, co znacz(cid:261) jego dumne słowa. żźRTRUŹA Źrogi mał(cid:298)onku i panieĄ Czy chcesz Rozwa(cid:298)ne słowo z ust usłyszeć (cid:298)ony? Jestem ja córk(cid:261) m(cid:261)drego Iberga, A wiesz, (cid:298)e miałam kilka młodszych sióstr, Otó(cid:298), ilekroć, nocami, u ojca, Najstarsi z ludu schodzili si(cid:266), aby Źawnych cesarzy czytać dokumenty3Ń I o publicznych rozpowiadać sprawach, My(cid:286)my słuchały, wełny prz(cid:266)d(cid:261)c runo. Niejedno wtedy posłyszałam zdanie O tym, co m(cid:261)dry my(cid:286)li, zacny chce, I w gł(cid:266)bi serca zachowałam je. Słuchaj(cid:298)e teraz i zwa(cid:298) moje słowa, Bo z dawna wiem, co gn(cid:266)bi twoj(cid:261) my(cid:286)l. Starosta gniewny jest na ciebie, pragnie Skrzywdzić ci(cid:266). Wie on, (cid:298)e z twojej to przyczyny Nie chc(cid:261) si(cid:266) ludzie z Schwyz nowemu poddać Panu. I wie, (cid:298)e z twej przyczyny trwaj(cid:261) Oni przy Rzeszy, jak od wieków nasi Trwali przodkowie, jak cały trwał lud. Mam racj(cid:266), m(cid:266)(cid:298)u? Zga(cid:276) mnie, gdy si(cid:266) myl(cid:266). Nie mylisz si(cid:266), st(cid:261)d ten żesslera gniew. STAUŻŻACHźR żźRTRUŹA On ci zazdro(cid:286)ci tego, (cid:298)e(cid:286) szcz(cid:266)(cid:286)liwy, (cid:297)e(cid:286) na dziedzictwie własnym wolny pan, Bo on dziedzictwa nie ma. – Od cesarza Masz dom ten w lennie i od Rzeszyś mo(cid:298)esz Chlubić si(cid:266) nim, jak kurfirst3ń swoim ksi(cid:266)stwem, Boć ponad tob(cid:261) panów nie ma innych, Jak tylko (cid:286)wi(cid:266)ty pomazaniec Bo(cid:298)y.32 żessler za(cid:286) najmłodszym jest synem w swym rodzie,33 Na własno(cid:286)ć nie ma nic, jak tylko płaszcz Rycerza, wi(cid:266)c zazdrosnym patrzy okiem, Zawi(cid:286)ci pełen, na szcz(cid:266)(cid:286)cie drugiego. T o b i e zaprzysi(cid:261)gł on zgub(cid:266) od lat, 30 dokumenty – dotycz(cid:261)ce nadania Szwajcarom swobód przez cesarza. 3ń kurfirst – elektor, tytuł ksi(cid:261)(cid:298)(cid:261)t niemieckich, którzy mieli prawo obierania cesarza. 32 (cid:286)wi(cid:266)ty pomazaniec Bo(cid:298)y – cesarz. 33 młodszym… w rodzie – według dawnego prawa niemieckiego posiadło(cid:286)ci ojca przechodziły na pierworodnego synaś młodsi synowie i córki byli spłacani na mocy testamentu. ń5 A jeszcze nie tkn(cid:261)ł ci(cid:266). – Czy my(cid:286)lisz czekać, A(cid:298) on swej (cid:298)(cid:261)dzy niecn(cid:261) folg(cid:266) da? Kto m(cid:261)dry, zapobiega. STAUŻŻACHźR Có(cid:298) mi czynić? żźRTRUŹA przyst(cid:266)puje bli(cid:298)ej nieco Posłuchaj dobrej rady. Wiesz, jak w Schwyz Ka(cid:298)dy uczciwy człowiek si(cid:266) uskar(cid:298)a Na chciwo(cid:286)ć tego panka i swawol(cid:266). A mog(cid:266) przysi(cid:261)c, (cid:298)e w tamtych kantonach, W Uri i Unterwalden, za jeziorem, Ludzie te(cid:298) maj(cid:261) tej m(cid:266)ki ju(cid:298) do(cid:286)ć – Bo jak tu żessler, tak po tamtej stronie Landenberg sobie zuchwale poczyna. Wszak ka(cid:298)dy rybak, co przybywa do nas Stamt(cid:261)d, straszliwe przywozi nam wie(cid:286)ci O okrucie(cid:276)stwach i gwałtach starosty. Źobrze wi(cid:266)c b(cid:266)dzie, je(cid:286)li kilku z was Uczciwych w tajny z sob(cid:261) zwi(cid:261)zek wejdzie, By zrzucić z kraju jarzmo tej niewoli. Tak my(cid:286)l(cid:266), m(cid:266)(cid:298)u. – A Wszechmocny Bóg Z pewno(cid:286)ci(cid:261) waszej nie opu(cid:286)ci sprawyś Powiedz miŚ masz ty w Uri przyjaciela, Przed którym mógłby(cid:286) otworzyć swe serce? STAUŻŻACHźR Wstaje z ławki Owszem, znam w Uri dzielnych ludzi do(cid:286)ć, A tak(cid:298)e zacnych m(cid:266)(cid:298)ów i powa(cid:298)nych, Którym spokojnie zwierzyć bym si(cid:266) mógł. Ach, jak(cid:261)(cid:298) burz(cid:266) niebezpiecznych my(cid:286)li Budzisz w mej piersi i na (cid:286)wiatło(cid:286)ć dnia Wszystkich mych uczuć wydobywasz tajneĄ To, o czym my(cid:286)leć nie wa(cid:298)(cid:266) si(cid:266) sam, Ty wypowiadasz gło(cid:286)no i bez l(cid:266)ku. A znasz ty chocia(cid:298) wag(cid:266) swoich słów? Wiesz, (cid:298)e w tej cichej, spokojnej dolinie Wywołać mog(cid:261) one wojny zgiełk? Jak(cid:298)e to? My, pasterzy słaby ród, Mamy do boju stan(cid:261)ć z panem (cid:286)wiata? On wszak na jaki(cid:286) pozór tylko czeka, Aby wypu(cid:286)cić na nasz biedny kraj Swych wojowników rozszalałe hordy, Zgnie(cid:286)ć nas i rz(cid:261)dzić nami jak zwyci(cid:266)zca, A pod pozorem sprawiedliwych kar Źawnej wolno(cid:286)ci odebrać nam dar. ń6 I w y jeste(cid:286)cie m(cid:266)(cid:298)ami, umiecie Władać sw(cid:261) broni(cid:261) – dzielnych wspiera BógĄ żźRTRUŹA KobietoĄ Nie wiesz, jak(cid:261) kl(cid:266)sk(cid:261) jest WojnaĄ I trzoda, i pasterz w niej ginieĄ STAUŻŻACHźR Łatwiej znie(cid:286)ć to, co ci(cid:266) i tak nie minie – Niewoli nigdy nie potrafisz znie(cid:286)ć. żźRTRUŹA Cieszy si(cid:266) dom ten, od posady wzniesiony – Wojna straszliwa zniszczy ci ten domĄ STAUŻŻACHźR żdyby me serce ch(cid:266)ć bogactw zaległa, Własn(cid:261) bym r(cid:266)k(cid:261) ogie(cid:276) w nim za(cid:298)egnałaĄ żźRTRUŹA W twej duszy ludzko(cid:286)ć mieszka – a wszak wojna Nie szcz(cid:266)dzi nawet dzieci(cid:261)tka w kołysce. STAUŻŻACHźR Niebo ochrania niewinno(cid:286)ć i cnot(cid:266). – Przed siebie patrz, Wernerze, nigdy wsteczĄ żźRTRUŹA A je(cid:286)li my, m(cid:266)(cid:298)czy(cid:296)ni, legniem w boju, To jaki(cid:298) b(cid:266)dzie słabych niewiast los? STAUŻŻACHźR I przed najsłabsz(cid:261) otwarta jest droga – Wystarczy jeden z tego mostu skokĄ żźRTRUŹA STAUŻŻACHźR obejmuje j(cid:261) ramieniem Kto t a k i e serce do piersi przyciska, Ten mo(cid:298)e (cid:286)miało walczyć o swój kraj, A (cid:298)adna przemoc straszna mu nie b(cid:266)dzie. – Nie zwłócz(cid:261)c ani chwili, jad(cid:266) dzi(cid:286) Źo Uri – mój przyjaciel, Walter Żürst, Tak o tym wszystkim my(cid:286)li, jak i ja. Jest tam i szlachcic pewien, pan chor(cid:261)gwi, Von Attinghaus, choć wielki jego ród,34 Czci stary zwyczaj i kocha swój lud. Z nimi to obu zasi(cid:266)d(cid:266) do rady, 34 Co si(cid:266) tyczy Attinghausena, Stauffacher zmieni swe zamiary pod wpływem wypowiedzi Melchthala. ń7 Jak nam si(cid:266) bronić przed wrogami kraju. B(cid:261)d(cid:296) zdrowa, (cid:298)ono. Póki nie powróc(cid:266), Rz(cid:261)d(cid:296), prosz(cid:266), domem m(cid:261)drze i roztropnie – Pielgrzyma, co do miejsc w(cid:266)druje (cid:286)wi(cid:266)tych, Zbo(cid:298)nego mnicha, co na klasztor zbiera, Przyjmij go(cid:286)cinnie i obdarz ich hojnie. Ka(cid:298)demu znany jest dom Stauffachera, Przy drodze stoi – niech(cid:298)e b(cid:266)dzie schronem Źla wszystkich, którzy drog(cid:261) t(cid:261) przechodz(cid:261). Oboje cofaj(cid:261) si(cid:266) w gł(cid:261)b scenyś tymczasem z przodu wchodzi na scen(cid:266) WILHźLM TźLL wraz z BAUMżARTźNźM TźLL do Baumgartena Ju(cid:298) ja wam tutaj nie jestem potrzebny. Id(cid:296)cie do tego domu – mieszka w nim Stauffacher, ojciec wszystkich uci(cid:286)nionych. O, stoi wła(cid:286)nie – chod(cid:296)cie(cid:298) ze mn(cid:261) wrazĄ Id(cid:261) ku niemu. Scena przemienia si(cid:266). SCźNA III Plac publiczny koło Altorfu.35 Na drugim planie widać na wzgórzu zamek w budowie, na tyle ju(cid:298) posuni(cid:266)tej, (cid:298)e odró(cid:298)nić mo(cid:298)na wyra(cid:296)nie zarysy cało(cid:286)ci. Tylna cz(cid:266)(cid:286)ć zamku jest gotowa, przednia wła(cid:286)nie w budowieś stoj(cid:261) jeszcze rusztowania, po których wchodz(cid:261) i schodz(cid:261) robotnicyś na wierzchu dekarz układa dach z łupku. Praca wre. ŹOZORCA PA(cid:275)SZCZY(cid:295)NIANY. MISTRZ KAMIźNIARSKI. CZźLAŹNICY I POMOCNICY. ŹOZORCA z lask(cid:261) w r(cid:266)ku pop(cid:266)dza robotników Źalej, nie lenić si(cid:266)Ą Źawać mi tu Kamienie, wapno, zapraw(cid:266) – a (cid:298)ywoĄ Jak pan starosta nadejdzie, niech widzi, (cid:297)e mury rosn(cid:261). – Ach, (cid:286)limaczy ródĄ To ma być do(cid:286)ć? Źwa razy wi(cid:266)cej braćĄ Jak te pró(cid:298)niaki własny kradn(cid:261) czasĄ do dwóch pomocników, nios(cid:261)cych kamienie na noszach Wierzcie mi, panie, ci(cid:266)(cid:298)ko jest kamienie Nosić samemu na własne wi(cid:266)zienie. PIźRWSZY CZźLAŹNIK Co tam gadacieĄ To jest podły naród, ŹOZORCA 35 Altorf, wzgl(cid:266)dnie Altdorf, stolica kantonu Uri, 2 km drogi na południe od Jeziora Czterech Kantonów. ń8 Zdatny jedynie do dojenia krów I do włóczenia si(cid:266) wiecznie po górachĄ Nie mog(cid:266) wi(cid:266)cej. STARSZY CZŁOWIźK przysiada zm(cid:266)czony ŹOZORCA potrz(cid:261)sa nim Źalej, do robotyĄ PIźRWSZY CZźLAŹNIK Czy(cid:298) wam brak serca w piersi, (cid:298)e staruszka, Co ledwie nogi wlecze, na pa(cid:276)szczyzn(cid:266) P(cid:266)dzacie? MISTRZ KAMIźNIARSKI I CZźLAŹNICY To o pomst(cid:266) w niebo wołaĄ Źbajcie o siebieś ja robi(cid:266), com winien. ŹOZORCA Panie dozorcoĄ Jak si(cid:266) ma ten zamek Nazywać? ŹRUżI CZźLAŹNIK Ma być jarzmem, pod które was zegn(cid:261). Twierdza Uri ma si(cid:266) zwaćĄ ŹOZORCA Jak? Twierdza Uri? CZźLAŹNICY ŹOZORCA A có(cid:298) tu si(cid:266) (cid:286)miać? Ten domek całe ujarzmić ma Uri? ŹRUżI CZźLAŹNIK PIźRWSZY CZźLAŹNIK Ho, hoĄ A ile(cid:298) to takich by trzeba Źomków postawić na sobie, by z nich Urosła choćby najmniejsza z tych gór? Wskazuje na góry. Źozorca odchodzi w tył W gł(cid:261)b wody chyba rzucić przyjdzie młot, Co przy tej słu(cid:298)ył przekl(cid:266)tej budowieĄ MISTRZ KAMIźNIARSKI ń9 Nadchodz(cid:261) TźLL i STAUŻŻACHźR36 Nie (cid:298)yć mi raczej ni(cid:298) widzieć t(cid:266) rzeczĄ STAUŻŻACHźR Nie stójmy tu, lepiej nam odej(cid:286)ć preczĄ TźLL Czy(cid:298) jestem z Uri? W tym wolno(cid:286)ci kraju?37 STAUŻŻACHźR MISTRZ KAMIźNIARSKI O panie, spójrzcie tylko na te lochy Pod ka(cid:298)d(cid:261) wie(cid:298)(cid:261), kogo t a m posadz(cid:261), Ten nie usłyszy ju(cid:298), jak pieje kurĄ O Bo(cid:298)eĄ STAUŻŻACHźR Spójrzcie na te mury, blanki, KreneleĄ38 Po wiek wieków b(cid:266)d(cid:261) trwaćĄ MISTRZ KAMIźNIARSKI TźLL Co człowiek wzniósł, to człowiek zniszczyć mo(cid:298)e, wskazuj(cid:261)c na góry Ty(cid:286) t a m wolno(cid:286)ci dom stworzył nam, Bo(cid:298)eĄ Słychać głos b(cid:266)bna, nadchodz(cid:261) ludzie nios(cid:261)cy tyczk(cid:266), na której zatkni(cid:266)ty jest kapelusz. Za nimi HźROLŹ. Z tyłu tłocz(cid:261) si(cid:266) w zgiełku kobiety i dzieci. Co to z b(cid:266)bna głos? PIźRWSZY CZźLAŹNIK Błaze(cid:276)ski? I co kapelusz znaczy ten? Có(cid:298) to z pochód MISTRZ KAMIźNIARSKI W imi(cid:266) cesarzaĄ SłuchajcieĄ HźROLŹ CZźLAŹNICY SłuchajcieĄ HźROLŹ 36 nadchodz(cid:261) Tell i Stauffacher – ze Steinen do Altorfu jest około 2Ń km drogi. Stauffacher udaje si(cid:266) do Waltera Żürsta, Tell wraca do domu w Bürglen. 37 wolno(cid:286)ci kraju – kanton Uri uzyskał jako pierwszy bezpo(cid:286)redni(cid:261) zale(cid:298)no(cid:286)ć od Rzeszy, st(cid:261)d tytuł „kraj wolno(cid:286)ci” 38 blanki, krenele – z(cid:266)bate mury zaopatrzone w strzelnice. 2Ń Patrzcie na ten kapelusz, ludzie z UriĄ Na prostym, długim zatknie go si(cid:266) słupie, Co w samym (cid:286)rodku miasta b(cid:266)dzie tkwiłĄ A oto pana starosty jest wolaŚ Kapeluszowi równ(cid:261) macie cze(cid:286)ć Oddawać, głowy obna(cid:298)ać, gi(cid:261)ć przed nim Kolana, jakby przed starost(cid:261) samymĄ Król po tym pozna, kto mu jest posłusznyś Kto za(cid:286) ten rozkaz zlekcewa(cid:298)yć (cid:286)mie, Odda królowi (cid:298)ycie swe i mienie. Tłum wybucha (cid:286)miechem, b(cid:266)ben odzywa si(cid:266) znowu, pochód przechodzi PIźRWSZY CZźLAŹNIK Có(cid:298) to za nowy, jaki(cid:286) niesłychany Wymysł starosty? Nam – k a p e l u s z czcić Czy słyszał kiedy(cid:286) kto podobn(cid:261) rzecz? Przed kapeluszem padać na kolanaĄ Starosta chyba chce z nas sobie drwićĄ MISTRZ KAMIźNIARSKI PIźRWSZY CZźLAŹNIK żdyby(cid:298) to jeszcze cesarska koronaĄ Lecz to kapelusz ksi(cid:261)(cid:298)(cid:261)t Austrii – Zdobi on tron, gdy ksi(cid:261)(cid:298)(cid:266) lenno daje. To austriacki kapelusz. Ostro(cid:298)nieĄ Chc(cid:261) nas w ksi(cid:261)(cid:298)(cid:266)c(cid:261) pochwycić pułapk(cid:266). MISTRZ KOMINIARSKI Tej ha(cid:276)by nikt uczciwy znie(cid:286)ć nie mo(cid:298)eĄ CZźLAŹNICY Chod(cid:296)my naradzić si(cid:266) nad tym z innymi.39 MISTRZ KAMIźNIARSKI odchodz(cid:261) w gł(cid:261)b Wiecie ju(cid:298) wszystko.4Ń – (cid:297)egnajcie, WernerzeĄ TźLL do Stauffachera Idziecie ju(cid:298)? Ach nie, zosta(cid:276)cie tuĄ STAUŻŻACHźR W domu czekaj(cid:261) na mnie. B(cid:261)d(cid:296)cie zdrowiĄ TźLL 39 W wyniku tej narady ludzie b(cid:266)d(cid:261) omijać z daleka plac, na którym umieszczono na słupie kapelusz. 4Ń wiecie ju(cid:298) wszystko – dotyczy prawdopodobnie obja(cid:286)nie(cid:276) Tella co do nastrojów w Uri. 2ń
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Wilhelm Tell
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: