Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00505 007527 19977241 na godz. na dobę w sumie
W drodze z Maryją. Biblijna podróż z Nazaretu pod krzyż - ebook/pdf
W drodze z Maryją. Biblijna podróż z Nazaretu pod krzyż - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 146
Wydawca: W drodze Język publikacji: polski
ISBN: 9788379063017 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> religia i rozwój duchowy >> religia
Porównaj ceny (książka, ebook (-22%), audiobook).

Katolicy nie modlą się do Matki Bożej tak jak do Boga, a proszą Ją o wstawiennictwo. Dlaczego? Ponieważ Bóg powierzył Jej wielkie rzeczy, których chciał dokonać przez Nią, a Ona się zgodziła. Podstawowym źródłem wiedzy o Maryi jest Pismo Święte - Edward Sri przygląda się przez szkło powiększające Ewangeliom i Apokalipsie. Opisuje dziewięć kluczowych momentów życia Matki Bożej. Sri odważnie analizuje tekst Ewangelii. Zwraca uwagę na szczegóły które, mogą umknąć przy codziennej lekturze.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

W drodze z Maryją Edward Sri W drodze z Maryją Biblijna podróż z Nazaretu pod krzyż Przełożyła Paulina Chołda Wydawnictwo W drodze, Poznań 2019 Tytuł oryginału Walking with Mary. A Biblical Journey from Nazareth to the Cross Copyright © 2013, 2017 by Edward Sri This translation published by arrangement with Image, an imprint of the Crown Publishing Group, a division of Penguin Random House LLC © Copyright for this edition by Wydawnictwo W drodze, 2019 Redaktor prowadzący – Ewa Kubiak Redakcja – Agnieszka Czapczyk Korekta – Lidia Kozłowska, Agnieszka Czapczyk Skład i łamanie – Joanna Dąbrowska Grafika na okładce i s. 2 – Dziewica Maryja (ok. 1810-1830), Giovita Garavaglia (ze zbiorów Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku) oraz Rosa Indica Stelligera (1817 r.), Henry Joseph Redouté (ze zbiorów Cleveland Museum of Art) ISBN 978-83-7906-301-7 Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów W drodze sp. z o.o. Wydanie I ul. Kościuszki 99, 61-716 Poznań tel. 61 852 39 62 sprzedaz@wdrodze.pl www.wdrodze.pl Dla mojej córki Josephine Dziewica Przenajświętsza Ze Słowem Bożym w łonie Do Ciebie przyjdzie z drogi, Jeśli dasz jej schronienie1. 1 Św. Jan od Krzyża, O Słowie Bożym, w: Dzieła, przeł. B. Smyrak OCD, Wydawnictwo Karmelitów Bosych, Kraków 1998, s. 98. m Podziękowania Jestem wdzięczny moim przyjaciołom, współpracowni- kom oraz studentom, którzy wspierali mnie modlitwą i dodawali otuchy, gdy pisałem tę książkę. Słowa podzięko- wania kieruję w stronę Curtisa Mitcha, Jareda Staudta oraz Marka Giszczaka za ich opinie i refleksje, a także studen- tów z Augustine Institute za możliwość rozmowy o dro- dze Maryi. Dziękuję szczególnie Paulowi Murreyowi OP, mojemu przyjacielowi i mistrzowi, za podsunięcie tematu, a także wątków z katolickiej duchowości, które można od- naleźć na stronach tej książki. Gary Jansen oraz redakto- rzy z Image Books wspierali mnie radami, dzięki którym książka jest lepiej napisana. Dziękuję także moim trzem najstarszym dzieciom, Madeleine, Paulowi i  Teresie, za wspólne czytanie Biblii, które miało na celu poznanie du- chowej wędrówki Maryi. Jednak przede wszystkim jestem Podziękowania | I wdzięczny mojej żonie, Elizabeth, za jej modlitwę, refleksje i wsparcie oraz za to, że pomogła mi znaleźć czas, abym po- śród naszego absorbującego życia rodzinnego mógł pisać książkę. Wstęp „Nie wiem, jak bardzo jestem oddany Maryi, ale wiem, że Ona zawsze była bardzo oddana mnie” – w ten sposób je- den z moich przyjaciół opisał swoją relację z Matką Bożą. Mogę śmiało podpisać się pod tymi słowami. Dorastałem otoczony religijnością maryjną. Różaniec tuż obok miejsca, na którym siadywała moja mama. Obra- zy Matki Bożej z Dzieciątkiem w moim pokoju. Zdrowaś Maryjo odmawiane przy moim łóżku, gdy szedłem spać. Jednak najbardziej zapadły mi w  pamięć krótkie odwie- dziny w polskim klasztorze karmelitańskim zaledwie trzy bloki od mojego domu pod Chicago. Niemal każdego dnia w drodze ze szkoły moja mama wstępowała ze mną i moim rodzeństwem do niewielkiej, ciemnej kaplicy. Rozjaśniały ją jedynie przyćmione kolorowe światło płynące od witra- ży oraz migoczące czerwone świece ustawione przed ołta- rzem. Przestępowanie progu tej tajemniczej kaplicy było Wstęp | III dla mnie, dziecka, wkraczaniem w inny świat – świat tego, co święte, świat sacrum. Punktem kulminacyjnym tych odwiedzin było zapa- lanie świec oraz modlitwy przed wielkim obrazem Maryi we wspaniałej koronie z  dwunastu gwiazd. Każde z  nas trzymało świecę zapaloną w  określonej intencji. Klęka- liśmy przed Jej wizerunkiem, a  moja mama modliła się do Boga intymnie i żarliwie. Bóg był kimś prawdziwym, prawdziwe były nasze modlitwy. Wiedziałem, że Maryja to ktoś bardzo bliski Boga i w pewien sposób (choć wtedy nie potrafiłbym wyjaśnić w jaki) stanowi niesłychanie ważną część mojej modlitwy. Nie w  tym rzecz, jakoby Maryja była na pierwszym miejscu, gdy dorastałem, będąc w  gimnazjum, a  potem w liceum. Owszem, modliłem się i myślałem o Niej od cza- su do czasu, szczególnie wtedy, gdy było mi ciężko. Moja więź z Nią przypominała zapewne niejedną relację z mat- ką: kocham moją mamę; czasem „biorę ją za pewnik”; zda- rza się, że zapominam do niej zadzwonić; wiem, że zawsze jest gotowa mi pomóc. Ten młodzieńczy sentyment względem Maryi został silnie zachwiany pewnego wieczoru, niedługo po tym, jak znalazłem się w college’u. W akademiku Indiana University spotkałem Roda – pogodnego, towarzyskiego studenta, który był chrześci- janinem. Sam siebie nazywał „chrześcijaninem-biblistą” – termin, którego dotąd nie słyszałem, dorastając w katoli- ckim środowisku w okolicach Chicago. Sądziłem, że świet- nie się dogadamy, skoro jestem katolikiem, a  Biblia jest ważna także dla mnie. Pewnego jesiennego wieczoru prze- konałem się, że nie będzie to takie proste. Rod przyszedł IV | W drodze z Maryją i zapukał do moich drzwi – miał poważny wyraz twarzy, w ręku trzymał Biblię. – Ted, możemy porozmawiać? – Tak – odpowiedziałem. – Coś nie tak? – Hm, martwię się o ciebie. – A to czemu? – Bo jesteś katolikiem. – To powód do zmartwień? – Obawiam się, że jeśli nim jesteś, to trafisz do piekła. Byłem całkowicie zbity z tropu. Gdy zapytałem, dla- czego bycie katolikiem miałoby mnie tam zaprowadzić, usłyszałem, że my, katolicy, wierzymy w rzeczy sprzeczne z Biblią. Następnie spadł na mnie grad konkretnych pytań: „Dlaczego wy, katolicy, spowiadacie się księdzu? Czy nie wiecie, że Biblia mówi, iż tylko Bóg może przebaczać grzechy?” „Skąd wasza wiara w czyściec? Tego słowa w ogóle nie ma w Piśmie Świętym!” „Dlaczego tak ufacie papieżowi? I skąd tyle rodzajów tradycji ustanowionych przecież przez ludzi? Czy nie wie- cie, że tylko Biblia jest natchniona przez Boga?” Następne były pytania dotyczące Matki Bożej: „Dlaczego wy, katolicy, oddajecie Jej cześć? Biblia uczy, że cześć należy się tylko Bogu!” „Dlaczego modlicie się do Maryi? Czy nie wiecie, że trzeba modlić się tylko do Boga? Czczenie Maryi to bał- wochwalstwo!” Nie miałem pojęcia, jak odpowiedzieć na te zarzuty. O drugiej nad ranem, po wielu godzinach intensywnego „przesłuchiwania”, kręciło mi się już w głowie. Poszedłem spać wytrącony z  równowagi, zniechęcony, pytając sam Wstęp | V siebie: „Czego naprawdę Kościół katolicki na ten temat na- ucza? I czy to w ogóle prawda?”. Szczęśliwie katoliccy przy- jaciele – i dobre książki – wskazali mi, co Kościół mówi na ten temat od wieków, czyli na długo, zanim Rod pojawił się przed moimi drzwiami. Zacząłem wnikliwiej studiować Biblię, pisma pierwszych chrześcijan i nauczanie Kościoła katolickiego. Im bardziej zagłębiałem się w temat, tym bar- dziej zdawałem sobie sprawę, w jak dużym stopniu Biblia leży u podstaw katolickiego nauczania o Maryi. Uświado- miłem sobie również, jak wiele jest nieporozumień na te- mat katolickiego postrzegania Maryi. Na przykład wyraź- niej zrozumiałem, że katolicy nie czczą Matki Bożej tak, jak czczą Trójcę Świętą – oddajemy Jej cześć w  uznaniu wielkich rzeczy, jakie Bóg zdziałał w Jej życiu. Zrozumia- łem także, że katolicy nie modlą się do Maryi tak samo jak do Boga, ale proszą Ją o wstawiennictwo – podobnie św. Paweł wzywa wszystkich chrześcijan, by wstawiali się jedni za drugimi. Jestem bardzo wdzięczny za tę trudną wizytę Roda wiele lat temu, gdyż dzięki niej zacząłem lepiej poznawać i rozumieć katolicką wiarę mojego dzieciństwa i zapragną- łem przekazywać ją innym. To pragnienie pchnęło mnie do napisania doktoratu z teologii. Gdy teraz spoglądam wstecz, czuję, że Maryja niepostrzeżenie, a zarazem głęboko mi w tym towarzyszyła. Nigdy nie zamierzałem zostać wykła- dowcą mariologii. Jednak podczas studiów doktoranckich pisałem tak wiele prac o Maryi i Biblii, że ostatecznie powstał na ten temat doktorat; publikowałem także artykuły i książki z tej dziedziny. Z czasem wersety o Maryi i ich znaczenie dla doktryny i duchowości maryjnej stały się jednym z najważ- niejszych wątków mojej pracy, modlitwy i nauczania. VI | W drodze z Maryją Czułem się zaproszony, by na podstawie tekstu biblij- nego poznać lepiej samą Maryję – młodą kobietę z  Na- zaretu, która żyła w Galilei około dwóch tysięcy lat temu i została obdarzona przez Boga niezwykłym powołaniem. Jak by to było być Maryją? Co znaczyła dla Niej zapowiedź anioła? Przez co musiała przejść, gdy Jezus był małym dzieckiem – skromne warunki, w  których przyszedł na świat, przepowiednia Symeona o  mieczu przenikającym Jej duszę, zgubienie się Jezusa i odnalezienie Go po trzech dniach w świątyni? O co prosił Maryję Bóg w kluczowych chwilach dorosłego życia Jezusa – gdy miał miejsce cud w Kanie Galilejskiej, a na końcu nastąpiła śmierć na krzy- żu? To prawda, że Biblia nie podaje wielu szczegółów z ży- cia Maryi, jednak dostarcza pewnych wglądów w Jej duszę i szczególną duchową drogę, którą Pan Ją prowadził. Z rozważania pielgrzymki wiary Maryi czerpałem inspirację i  zachętę dla mojej własnej wędrówki, a  także pragnienie, by bardziej Ją naśladować. To dlatego, choć od wielu lat piszę i nauczam o Maryi, w pewnym sensie dopie- ro zaczynam Ją poznawać. Książka ta jest owocem osobistej drogi odkrywania Maryi poprzez Biblię, od zwiastowania w  Nazarecie do cierpienia u stóp krzyża. Chciałbym, aby ta książka była przystępną pracą, czerpiącą z  mądrości katolickiej, na- uczania ostatnich papieży oraz biblistów odwołujących się do różnorodnych tradycji i perspektyw. Korzystając z ich rozważań, zastanowimy się, jak mogła wyglądać droga duchowa Maryi, czego możemy się od Niej nauczyć w na- szych własnych wędrówkach z Bogiem. Choć w Biblii jest wielu bohaterów i świętych, których cnoty warto naślado- wać, Maryja jest kimś wyjątkowym, gdyż jako pierwsza Wstęp | VII w Nowym Przymierzu powiedziała Bogu „tak”. Jest też naj- wspanialszym wzorem zawierzenia. Mam więc nadzieję, że bez względu na wiarę, którą wyznajesz, ta książka pomoże ci poznać, zrozumieć i bardziej pokochać Maryję. Może też zainspiruje cię do podążania Jej śladami w twojej własnej wędrówce. Maryja w drodze z Bogiem Moja jedenastomiesięczna córka Josephine stała, trzyma- jąc się krzesła. Wiedziałem, co myśli – rozważała pierwszy krok, wahając się, czy puścić krzesło. Przykucnąłem około półtora metra od niej z rozpostartymi ramionami, gotów złapać ją, gdyby miała upaść. Z szerokim uśmiechem na ustach dodawałem jej otuchy: „No, dalej, Josephine, dasz radę! Puść się i chodź do taty!”. Uśmiechnęła się i mógł- bym przysiąc, że w tym momencie była gotowa „wyruszyć”. Zostawiła dające jej oparcie krzesło i po raz pierwszy sta- nęła o własnych siłach. Zastanawiałem się, czy zaryzyku- je pierwszy krok. „Chodź do taty, Josephine. Uda ci się!” Nagle jej kolana zaczęły drżeć, nogi dygotać, a podekscy- towanie na buzi ustąpiło miejsca przerażeniu. Zlękniona wycofała się i w ostatniej chwili, by nie upaść, chwyciła się krzesła. Przylgnęła do niego, jakby chroniła drogie życie. Maryja w drodze z Bogiem | 1 Miała smutny, wystraszony wyraz twarzy, który oznaczał: „Nie, tato, chyba już więcej nie chcę”. Zachęcałem ją, by spróbowała ponownie. W  końcu podjęła kolejną próbę. Tym razem, gdy zaczęły jej drżeć nogi, zamiast cofnąć się, szła do mnie chwiejnym krokiem. Zrobiła ich pięć i runęła w moje ramiona. To były jej pierw- sze kroki! Zaśmiała się i raczkując, wróciła do krzesła, aby spróbować jeszcze raz. Tym razem udało się zrobić siedem kroków. Znów zawróciła i próbowała od nowa. Tamtego popołudnia bawiliśmy się w ten sposób przez długi czas, a Josephine z każdą udaną próbą zyskiwała na pewności. Stopniowo przemierzała większe dystanse, by po kilku ty- godniach na dobre porzucić raczkowanie. Chodzenie stało się jej podstawowym sposobem przemieszczania się. Nasza wędrówka z Bogiem Każdy z nas musiał kiedyś zrobić krok w stronę tego, co nieznane. Mogło to oznaczać przeprowadzkę do innego miasta, poddanie się zmianom w pracy czy wejście w nowy związek. Wchodzeniu na nieznany grunt często towarzyszy lęk i niepewność. Podobnie jest z bliskością z Bogiem – choć chodzenie w Jego obecności bywa ekscytujące, zdarza się, że napawa niepokojem. Jeśli bowiem naprawdę pozwalamy Mu, aby nas prowadził, stajemy przed wyzwaniem wypłynięcia na nieznane wody, oddania kontroli i zdania się na Boga. Nie jest to proste. Ale choć nasz Ojciec w niebie zaprasza, by pójść za Nim z coraz większą ufnością i oddaniem, to wzy- wa nas do postawienia za każdym razem tylko jednego kro- ku. Widzimy to w historii postaci biblijnych, na przykład Abrahama. Pan obiecał mu, że go pobłogosławi i obdarzy 2 | W drodze z Maryją licznym potomstwem. Najpierw jednak Abraham musiał opuścić swój dom i udać się do odległej krainy, wierząc, że tam znajdzie Boże błogosławieństwo. Tak samo Mojżesz – wyszedł z Egiptu na pustynię nieświadom prób, którym przyjdzie mu stawić czoło, gdy będzie prowadził Izraelitów do Ziemi Obiecanej. Także święci przez wszystkie wieki chrześcijaństwa nie stawali się dla nas wzorem z dnia na dzień, ale musieli się nauczyć stawiania kroku za krokiem – gdy to czynili, za każdym razem przed oczami mieli nową szansę pogłębia- nia miłości, wzrastania w służbie. Święty Antoni Pustelnik czuł się wezwany, by sprzedać wszystko, co ma, i rozdać pieniądze ubogim. Święty Augustyn miał porzucić ciche życie poświęcone modlitwie i studiom, by jako biskup słu- żyć ludziom w  ich codziennych troskach oraz oddać się sprawom Kościoła. Święta Teresa z Lisieux czuła się powo- łana do tego, by osobom, które ją ranią czy są szczególnie przykre, okazywać drobne gesty życzliwości. Inni święci musieli zostawić to, w czym znajdywali upodobanie, prze- nieść się do nowego miejsca, opuszczając to, co znane i wy- godne. Bóg wezwał św. Franciszka Ksawerego, by wyjechał z Europy i wyruszył na Daleki Wschód, gdzie miał głosić Ewangelię. Ponaglał ekstrawertyczną św. Teresę z Ávili, by ograniczyła kontakty „towarzyskie” na rzecz pogłębiania wewnętrznej ciszy i  komunii z  Nim. Jeszcze innych Bóg pociągał ku sobie poprzez wielorakie próby i  ciemność, prześladowania i  nieporozumienia. Święty Jan od Krzy- ża, poniewierany przez współbraci karmelitów, spędził dziewięć miesięcy w ciemnym i ciasnym lochu. Właśnie to odarcie z wszelkich ludzkich wygód i poczucia bezpie- czeństwa przyczyniło się do jego głębszego mistycznego Maryja w drodze z Bogiem | 3 zrozumienia, na czym polega życie duchowe. Poprowa- dziło go to do wszechogarniającego spotkania z Bogiem, który z miłością wypełnia naszą pustkę i daje siłę duszom pogrążonym w ciemności. Matka Teresa z Kalkuty latami mierzyła się z bolesną duchową ciemnością, pośród której nie czuła Bożej obecności w swoim życiu. Ostatecznie zro- zumiała, że poczucie bycia niechcianą i opuszczoną umoż- liwiło jej utożsamienie się z biednymi, którzy doświadczają samotności i  opuszczenia, oraz z  samym Jezusem, który w Wielki Piątek został odrzucony i cierpiał męki. Na podo- bieństwo dziecka, które zostawia krzesło i zaczyna chodzić, święci stopniowo, poprzez liczne trudy, uczyli się oddawać siebie Bogu i chodzić Jego ścieżkami. Tak samo jest z Najświętszą Maryją Panną. Chrześci- janie wiedzą, że była ważną kobietą w Bożym planie zba- wienia – w końcu to ona została wybrana, by być Matką Syna Bożego! Szczególnie katolicy żywią wobec Niej wyjąt- kowe uczucia. Śpiewają pieśni Jej poświęcone, odmawiają modlitwy maryjne, obchodzą święta na Jej cześć. Katoli- ckie kościoły ozdabiane są posągami, obrazami, ikonami czy witrażami ukazującymi Jej chwałę. A teologia katolicka uczy, że Maryja jest Niepokalanie Poczętą Bogurodzicą Dziewicą, Królową Nieba i Ziemi. Ludzkie oblicze Maryi Maryję przybliżają nam liczne utwory muzyczne, dzieła sztuki sakralnej, a także teologia. Każda z tych sfer potrafi wspaniale oddać istotne elementy tajemnicy Matki Boga. Ale czy dobrze znamy Jej ludzką stronę? Jej drogę wiary, na którą weszła, zaproszona przez Boga? 4 | W drodze z Maryją Maryja obdarzona została wyjątkowymi łaskami i za- szczytami w królestwie Chrystusowym, jednak przedtem tu, na ziemi, musiała przebyć długą drogę wiary. Pod wieloma względami możemy czerpać z Jej doświadczenia. Doświad- czyła radości rodzicielstwa i łask wynikających z pójścia za wolą Bożą. Poznała także, co znaczy ogołacające towa- rzyszenie synowi, gdy ten jest niezrozumiany i odrzucony, a ostatecznie przybity do krzyża. Niekiedy traktowano Ją z godnością i zaszczytami; kiedy indziej czuła się poniżona. Zdarzało się, że wola Boga, której w pełni się powierzała, była dla Niej zrozumiała. Innym razem działanie Pana w Jej życiu, jak i kroki, które powinna podjąć, nie były tak czytelne. Gdy w kluczowych chwilach swojego życia Maryja sły- szała wzywanie Boga, wybierała całkowite otwarcie się na Jego plan, choć ten nie zawsze był klarowny. Nie wszystko bowiem od razu było Jej wyjawiane – zdarzało się, że nie rozumiała, co się dzieje, nie panowała nad sytuacją. Mogła wtedy tylko zachowywać te sprawy i rozważać je w swoim sercu, czekając, by Bóg pełniej je objawił (por. Łk 2,19.51). Jak wszyscy uczniowie Chrystusa, Maryja musiała kiero- wać się tym, w co wierzy, a nie tym, co widzi. Nieustające fiat Badacz Nowego Testamentu, Francis Moloney, podkreśla, że gdy Maryja powiedziała Bogu „tak” na Jego zaproszenie, by została Matką Mesjasza, Jej wiara jeszcze nie „wypełniła się” (Łk 1,38). Jej fiat musiało być ponawiane, gdy towarzy- szyła synowi od dziecka aż po dorosłość: Fiat Maryi nie uwolniło Jej od zmieszania, lęku i bólu, który często towarzyszy radykalnemu chrześcijańskiemu powo- łaniu. Pomimo że w niezwykły sposób weszła w chrześci- Maryja w drodze z Bogiem | 5 jańską tajemnicę, to do końca życia musiała iść, „rozważa- jąc w swoim sercu” objawione Jej tajemnice, nigdy w pełni nie rozumiejąc tego, co się wydarza, ale cierpliwie czekając, aż objawi się ostateczny zamysł Boga1. Święty Jan Paweł II widział w fiat Maryi zaledwie po- czątek głębokiej duchowej wędrówki, będącej „także punk- tem wyjścia, od którego zaczyna się całe »itinerarium ku Bogu«”. Maryja będzie musiała w pełni zaufać Panu, a to będzie oznaczało „porzucenie siebie” dla żywego Boga i ta- jemnicy Jego woli. Rzeczywiście wiara Maryi będzie raz po raz poddawana próbom, a Ona zawsze przejdzie je po- myślnie, „przyjmując całkowicie i  z sercem otwartym to wszystko, co było przewidziane w planie Bożym”2. W niniejszej książce będziemy towarzyszyć Maryi w Jej wędrówce wiary od zwiastowania, przez krzyż aż do Jej udziału w królowaniu Chrystusa w niebie. Pismo Święte będzie naszym przewodnikiem i podstawowym punktem odniesienia. Skupimy się na dziewięciu najistotniejszych chwilach w Jej życiu – dziewięciu krokach, do których za- prosił Ją Bóg. Doświadczenia Maryi, które opisuję w  tej książce, mają pomóc nam przyswoić sobie wiele z kluczowych chwil w Jej życiu. Podczas pisania korzystałem z Ewangelii we- dług św. Łukasza i Ewangelii według św. Jana – dwu ksiąg Nowego Testamentu, w których rola Maryi jest najbardziej 1 Francis Moloney, Mary: Woman and Mother, Wipf and Stock, Eugene 2009, s. 27. 2 Jan Paweł II, Redemptoris Mater, 14. 6 | W drodze z Maryją podkreślana i w których znajdujemy najwięcej informacji na Jej temat3. Zanim jednak z Nią wyruszymy, spróbujmy rozważyć Jej życie i z Nią się utożsamić, gdy była jeszcze młodą ko- bietą, poślubioną Józefowi w małej wiosce Nazaret. 3 Gdyby rozważać inne teksty Nowego Testamentu, należałoby zwrócić uwagę na ucieczkę do Egiptu (Mt 2,13–15) lub wpływ, jaki na brzemienną Maryję mogła mieć decyzja Józefa, aby się z Nią rozstać (Mt 1,18–19). Spis treści Podziękowania Wstęp Maryja w drodze z Bogiem Oczami Maryi Maryja na początku Krok pierwszy: Z otwartym sercem Maryja w dialogu z Bogiem (Łk 1,28–29) Krok drugi: Służebnica Pańska „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!” (Łk 1,30–38) Krok trzeci: Wielbić Pana Pokora Maryi (Łk 1,39–55) Krok czwarty: Rozważać w sercu Matka przy żłobie (Łk 2,1–20) Krok piąty: Udział w cierpieniu Uczestnictwo Maryi w cierpieniu syna (Łk 2,22–40) Krok szósty: Wędrówka w ciemności „Nie zrozumieli tego, co im powiedział” (Łk 2,41–52) I III 1 9 17 31 43 55 69 79 Pytania do przemyślenia | 143 Krok siódmy: Ona nadal mówi „tak” Wybór Maryi w Kanie (J 2,1–11) Krok ósmy: Całkowite oddanie się i ufność U stóp krzyża (J 19,25–27) Krok dziewiąty: Wytrwać w wierze Maryja z wieńcem chwały (Ap 12,1–17) Zakończenie: Jej ostatnie słowa Chodzić w obecności Maryi tu i teraz Pytania do przemyślenia 89 101 115 131 137
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

W drodze z Maryją. Biblijna podróż z Nazaretu pod krzyż
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: