Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00092 003337 18798732 na godz. na dobę w sumie
Poematy. Wybór - ebook/pdf
Poematy. Wybór - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 106
Wydawca: UNIVERSITAS Język publikacji: polski
ISBN: 97883-242-1134-0 Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> klasyka literatury
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Pope Alexander (1688-1744) to wybitny przedstawiciel angielskiego klasycyzmu. Styl jego dzieł wyróżnia się zwięzłością i przejrzystością. Poglądy teoretyczne na temat poezji przedstawił w Wierszu o krytyce, luźno nawiązującym do Sztuki poetyckiej N. Boileau. Rokokowy poemat heroikomiczny Pukiel porwany jest jedną z najwybitniejszych realizacji tego gatunku w literaturze europejskiej. W poemacie satyrycznym The Dunciad zjadliwie rozprawia się ze swoimi przeciwnikami, głównie literackimi. Wiersz o człowieku natomiast jest poematem filozoficznym, który wyraża optymizm w spojrzeniu na świat jako uporządkowane dzieło Boga i formułuje wynikające stąd wskazania etyczne. Na uwagę zasługuje jeszcze m.in. poemat opisowy Pope'a Las Windsorski oraz jego tłumaczenie Iliady i Odysei.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

K L A S Y K A M N I E J Z N A N A Alexander Pope POEMATY WYBÓ R universitas POEMATY WYBÓ R K L A S Y K A M N I E J Z N A N A Alexander Pope POEMATY WYBÓ R przełożył Ludwik Kamiński Kraków ISBN 97883-242-1134-0 WIERSZ O KRYTYCE 5 CZĘŚĆ I OSNOWA Wstęp. Równie wielkim jest błędem źle sądzić o dziełach, jak pisać nie do rzeczy, a nawet niebezpieczniejszym dla pu- bliczności. Smak prawdziwy podobnie jak geniusz istotny, trud- ny do znalezienia. Większa część ludzi posiada smak przy– rodzony, lecz złym wychowaniem zepsuty. Mnóstwo krytyków, z jakich powodów? Trzeba zgłębiać własną zdolność sądzenia i wiedzieć jej granice. Natura najlepszym przewodnikiem roz- sądku. Doskonalą go sztuka i prawidła będące porządnym ukła- dem natury przypisów. Prawidła są czerpane z wzorów sta- rożytnych poetów. Powinien więc krytyk dawnych znać pisa- rzów, a zwłaszcza Homera i Wirgiliusza. O wolności poetyckiej i używaniu jej u dawnych. Szacunek im należyty wraz z ich pochwałą. Któż zgadnie, kiedy głupstwo bardziej górę wzięło, Czy pisząc nie do rzeczy, czy źle sądząc dzieło? Z dwojga tych błędów mniejszej podpada naganie Nadużyć cierpliwości niż uwodzić zdanie. Pierwszy czasami, drugi częściej się wydarza, Dziesięciu złych krytyków na złego pisarza. Dawniej partacz sam dopiął hańby swojej celu, Teraz jeden z nich wierszem, tworzy w prozie wielu. Różnią się zdania nasze równie jak zegary, Każdy mniema, że własny więcej godzien wiary. Rzadko genijusz prawy poetów udziałem, Równie mało krytyków z zdaniem doskonałem. Dla obydwóch od niebios potrzeba natchnienia, Rodzą się do pisania, rodzą do sądzenia. Niechaj zawsze nauce wzory towarzyszą, 7 Wolno tym ganić, którzy dobrze sami piszą. Zbyt są drogie autorom prac własnych owoce, Lecz czyż krytyk swe zdania mniej ceni wysoce? Łatwo przecież uwaga każdego przekona, Że zwykle są w umyśle rozsądku nasiona. Natura jakiekolwiek zatli światło na dnie, Rysy ledwo widoczne ułoży dokładnie. Lecz jak zła farba pięknym zakreśleniom szkodzi, Tak fałszywa nauka zdrowy rozum zwodzi. Jeden w szkolnych manowcach wciąż błąkać się gotów, Drugi tylko że głupi, naśladuje trzpiotów. Ów rozsądek utracił, że nadto uczony, I zostaje krytykiem dla własnej obrony. Jakkolwiek piszą, wszyscy w tej pracy się pocą, Rozdrażnieni zawiścią, a częściej niemocą. Nade wszystko zaś głupich chęć szydzenia łechce. Któryż z nich stanąć w rzędzie śmiejących się nie chce? Chociaż Mewi rymuje mimo Feba woli, Znalazł gorszych krytyków niźli sam gryzmoli. Niejeden, co dowcipnym zabłysnął wierszykiem, Wydał się, że jest głupi, gdy został krytykiem. Innych sława z krytyki i z pism nie urosła. Tak muł ciężki nie ujdzie za konia ni osła. Podobnych w kraju naszym jest półmędrków tylu, Co gadu niekształtnego nad brzegami Nilu. Nie wiem, jakiego imię dać im dziwoląga, Taka to pochodzenie ich wątpliwość ściąga. Sto języków zapewno ich wszystkich nie zliczy Ani pedant nadęty, który stu zakrzyczy. Lecz wy, co chcecie zyskać i udzielać sławę, Zasłużyć na krytyka dostojeństwo prawe, Poznajcie naprzód własny zapas należycie, Czy genijusz, smak dobry z nauką łączycie? Nic nad siły nie ważcie, by z was każdy wiedział, Gdzie pomiędzy rozumem a głupstwem jest przedział. Natura słusznie wszelkie ogranicza rzeczy 8 I mądrze dumny umysł poskramia człowieczy. Jak ocean, gdy nową część lądu pochłonie, Opuszcza suche piaski na przeciwnej stronie, Tak jeśli pamięć nadto ma władzy nad duszą, Dzielne rozsądku siły ustępować muszą. A gdzie się wyobraźni żywy ogień znęci, Tam gaśnie niezawodnie lekki rys pamięci. Dość na jeden genijusz jest jedna nauka, Tak ciasny rozum ludzki, tak obszerna sztuka! Często i jednej ogrom trudno objąć cały, Zaledwo jej szczególne pojmujem wydziały. Na kształt królów tracimy zdobyte już części, Marząc dumnie, że więcej zyskać się poszczęści. Bieglejszym każdy w swoim zostałby zakresie, Gdyby nie chciał iść dalej niż go zdatność wzniesie. Natury słuchać trzeba, a rozsądku władza Niech się zawsze z niezmiennym prawidłem jej zgadza. Niemylne przyrodzenie! w Boski blask bogate, Ty czystą, jednostajną, powszechną oświatę, Życie i siłę dajesz wraz z wdzięków doborem; Ty sztuki jesteś źródłem, przedmiotem i wzorem! W tobie ona właściwej zasięgając rady, Góruje bez nadęcia, działa bez przysady. Tak duch ożywiający skład pięknego ciała Obudza w niem sprężystość, dzielnym ogniem pała; Pokrzepia żyły, ruchu stanowi pobudki, Sam niewidzialny, wszędzie jest jawny przez skutki. Wielu, których dowcipem obdarzyły Nieba, Nie może się nauczyć, jak go użyć trzeba, Gdyż często walczy dowcip z rozsądkiem otwarcie, Lubo jak małżonkowie winni sobie wsparcie. Do rozsądku kierunek Pegaza należy, On go niech wstrzyma, kiedy niesfornie z nim bieży. Lotny rumak zwyczajem najdzielniejszych koni Jest wspanialszy, gdy jeździec mu szaleć zabroni. Przepisy niezmyślone, lecz wcześnie odkryte, 9 Są naturą ujętą w szranki przyzwoite. Natura tak jak wolność działa najswobodniej I tylko tych praw słucha, co pochodzą od niej. Patrz, jak Grecyja trafne podała prawidła, Kiedy lot umiarkować lub rozpuścić skrzydła. Sławiąc synów, co Parnas posiedli wysoki, Wskazywała, jak śmiałe tam ponieśli kroki, Z daleka nieśmiertelne zawieszała wieńce, By po nich tymże śladem zacne szły młodzieńce. Tak w wielkich wzorach światłe znajdując przestrogi, Brała z nich, co im same użyczyły bogi. Szlachetny krytyk wieszczów utwierdzał w zapale, Dał lepiej poznać światu, co winien ich chwale. Wtenczas krytyka, godna muzy powiernica, Krasiła jej powaby, którymi zachwyca. Lecz się następni tego wyrzekli przymierza. Kto nie mógł ująć pani, do służącej zmierza. Ci przeciwko poetom własną ich broń wzięli, Niewdzięczni, nienawidzą swych nauczycieli! Podobnych teraz mnóstwo widzim aptekarzów, Którzy z recept lekarskich udają lekarzów; A źle pojętych ustaw wykonawce harde, Smarują, przykładają, głosząc mistrzów wzgardę. Jedni, dawnych autorów przewracając karty, Niszczą więcej niż mole albo czas zażarty; Drudzy bez myśli nowych, bez wszelkiej ozdoby, Płaskie robienia wierszy podają sposoby. Ten zbacza od przedmiotu, by z nauk się chlubił, Ów w samych objaśnieniach treść rzeczy zagubił. Wy więc, którzy z sądzenia chwały dopiąć chcecie, Dobrze się starożytnych przypatrzcie zalecie; Każdego zgłębcie powieść, przedmiot i zamiary, Duch czasu, wpływ ojczystych zwyczajów i wiary. Kto z was nie ma tych uwag złączonych na względzie, Nie krytykiem, lecz tylko napaśnikiem będzie. Homer doda naukom wdzięków i pomocy. 10
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Poematy. Wybór
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: