Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00067 005651 19964204 na godz. na dobę w sumie
Myrna Nazzour - ebook/pdf
Myrna Nazzour - ebook/pdf
Autor: , Liczba stron: 120
Wydawca: Rafael Język publikacji: polski
ISBN: 9788375695366 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dokument, literatura faktu, reportaże
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Myrna Nazzour to jedna z największych obecnie żyjących mistyczek Kościoła katolickiego. Pochodzi z Damaszku, stolicy Syrii. Polskę odwiedziła już trzy razy. Zawsze na spotkania z nią przychodzą tłumy ludzi. Wielu chce wysłuchać przekazywanego przez nią orędzia miłości i jedności w Kościele, świecie i rodzinach. Małgorzata Pabis i Henryk Bejda, wiedzeni dziennikarską dociekliwością oraz osobistym zainteresowaniem, spotkali się z nią w połowie maja 2014 roku. Ta książka to owoc ich niezwykle interesującej rozmowy  ze stygmatyczką. To pierwsza w Polsce tak obszerna i szczegółowa publikacja o Myrnie Nazzour!

Myrna doświadczyła pięciu Maryjnych objawień; 37 ekstaz, podczas których otrzymywała orędzia od Maryi i Jezusa; oraz sześciokrotnej stygmatyzacji. Z obrazka maryjnego, który był w jej domu, i z jej rąk oraz ciała wypływała oliwa. Jednak prawdziwym sednem jej życia stało się głoszenie po całym świecie przesłania miłości i jedności. Jest osobą głęboko wierzącą, a jednocześnie bardzo pokorną, a liczne spotkania z ludźmi są dla niej spotkaniami z samym Chrystusem. I o tym wszystkim przeczytacie w książce, którą właśnie wzięliście do ręki. Miłej, a przede wszystkim owocnej lektury!

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Małgorzata Pabis Henryk Bejda Korekta Agata Chadzińska Agata Pindel-Witek Zdjęcia na okładce fot. Agencja SE/EastNews Wiki Art Wikimedia Commons Free Images Projekt okładki Izabela Puk Opracowanie graficzne i skład Izabela Puk ISBN 978-83-7569-656-1 © 2014 Dom Wydawniczy RAFAEL ul. Dąbrowskiego 16, 30-532 Kraków tel./fax: 12 411 14 52 e-mail: rafael@rafael.pl www.rafael.pl WSTĘP Z Myrną Nazzour spotkaliśmy się w Zembrzy- cach, w ośrodku rekolekcyjnym niedaleko Krako- wa, w połowie maja 2014 roku. Była już wtedy w Polsce po raz trzeci. Ujął nas jej ciepły uśmiech oraz nagle i niespodziewanie „młodniejąca” twarz, kiedy zaczynała składać swoje niezwykłe świadectwo. Zresztą nie tylko my, ale także kilka- set zgromadzonych tam ludzi było pod wrażeniem jej pogodnego, pełnego miłości spojrzenia, ciepłe- go, szczerego głosu. Równie ciepły i serdeczny okazał się być przybyły wraz z nią jej mąż Nicolas. Myrna doświadczyła pięciu Maryjnych ob- jawień; 37 ekstaz, podczas których otrzymywała orędzia od Maryi i Jezusa; sześciokrotnej stygma- tyzacji; z obrazka maryjnego, który był w jej domu, i z jej rąk oraz ciała wypływała oliwa; jednak prawdziwym sednem jej życia stało się głoszenie 5 po całym świecie przesłania miłości i jedności w Kościele, świecie i w rodzinach. Jest osobą głę- boko wierzącą, a jednocześnie bardzo pokorną, a liczne spotkania z ludźmi są dla niej spotkania- mi z samym Chrystusem. I o tym wszystkim prze- czytacie w książce, którą właśnie wzięliście do ręki. Miłej, a przede wszystkim owocnej lektury! R o z d z i a ł 1 NIEZWYKŁA OLIWA Wszystko zaczęło się w Damaszku niemal ćwierć wieku temu. 22 listopada 1982 roku osiemnastoletnia Myrna, czyli Mary Kourbet Al-Akhras po mężu Nazzour, wierna Kościoła greckomelchickiego (uznającego władzę kato- lickiego papieża), wraz z teściową udała się do domu swojej chorej szwagierki Layli. Mama Ni- colasa, męża Myrny, który był chrześcijaninem obrządku greckoprawosławnego, w każdą środę chodziła na nabożeństwo. – Lubiłam z nią chodzić, choć Nicolasowi to się nie podobało. Mówił, że to strata czasu – opo- wiadała nam Myrna. Layla też im często towarzyszyła, a że tym razem z powodu bólu kręgosłupa pójść z nimi nie mogła, to grupa kobiet postanowiła pomodlić się u niej w domu, przy jej łóżku. Jak postanowiły, 7 tak zrobiły. Modliły się już dobrą chwilę, kie- dy wydarzyło się coś przedziwnego. Na rękach Myrny nagle i niespodziewanie pojawiła się ja- kaś gęsta i tłusta ciecz, jakaś... oliwa. – Zdziwiłam się i przestraszyłam. Jednak ci, którzy mnie otaczali, stwierdzili, że to łaska Boża. Ścierali mi z rąk tę oliwę, nacierali nią swo- je twarze, razem ze mną natarli też chorą Laylę. I wtedy wydarzył się drugi „cud”. Layla – choć wcześniej bardzo cierpiała – poczuła, że ból nagle zniknął. Jak ręką odjął. Nie czując najmniejszego dyskomfortu, podniosła się z łóżka i ku swojemu zdziwieniu przeszła kilka kroków. To było wprost niewiarygodne. Została uzdrowiona! Myrna opowiedziała o wszystkim Nicolaso- wi. Nie wierzył, śmiał się. „Оt, babskie sprawy” – skwitował. A oliwa? „Musiałaś jeść coś tłuste- go i nie wytarłaś rąk. Nie opowiadaj nikomu ta- kich głupstw... Nie chcę, żeby ludzie stroili sobie z nas żarty”. Wkrótce małżonek Myrny miał się jednak przekonać, że to nie były wcale zwykłe, śmiesz- ne „babskie sprawy”. Uzdrowiona mama Jak to w świecie kobiet bywa, wieści o niezwy- kłym wydarzeniu zaczęły się rozchodzić lotem 8 błyskawicy. Dotarły w końcu i do mamy Myrny. To, co usłyszała, niezmiernie ją zaintrygowało. Też była przecież chora i też cierpiała z powodu kręgosłupa. – Mama Myrny miała uszkodzony dysk w kręgosłupie. Cierpiąca, leżała na desce – wy- jaśnił Nicolas. – Kiedy dotarła do niej wieść o oleju i uzdro- wieniu, było jej przykro, że poszłam do szwa- gierki, a nie do niej. Powiedziałam jej wtedy, że w takim razie musi pójść ze mną do domu Layli. Jej uzdrowienie łączyłam bowiem z miejscem, w którym się wydarzyło – dodała Myrna. – Nico- las powiedział jednak, że nie pójdziemy do szwa- gierki, tylko do mamy. Poszli trzy dni później. – Kiedy znaleźliśmy się w domu mamy, ka- zali mi się modlić. Uśmiechnęłam się, bo nikt wcześniej nie prosił mnie o modlitwę. Znałam zresztą tylko Оjcze nasz i Zdrowaś, Maryjo. I właśnie tymi słowami zaczęłam się modlić. Wówczas znów pojawił się olej. Zaczęłam pła- kać. Dopiero wtedy dotarło do mnie, że to, co się dzieje, wiąże się nie z miejscem, ale z moją mo- dlitwą i... ze mną. Mama zaczęła wołać: „Мyrno, posmaruj mi plecy!” – opowiadała mistyczka. – Kiedy się modliły, siedziałem z tyłu – do- powiedział Nicolas. – Nie wierzyłem w ten olej 9 i w to, że może nastąpić kolejne uzdrowienie. Wydawało mi się to śmieszne. Gdy olej pojawił się, mama Myrny podniosła koszulę i namasz- czono nim jej plecy, które były już bardzo zde- formowane. I zobaczyłem, że teściowa, która nie mogła się już ruszać, wstała z łóżka, zdrowa! Do dziś – choć od tego wydarzenia minęły już trzydzieści dwa lata – na wszystkich prześwie- tleniach wciąż wychodzą te same deformacje co niegdyś, a teściowa normalnie chodzi, pracuje, a teraz, kiedy my jesteśmy w Polsce, prowadzi nasz dom i wszystkiego dogląda. Oliwa z obrazka Początkowo Nazzourowie próbowali utrzy- mać wszystko w tajemnicy. Nie chcieli, żeby wieść o oleju i uzdrowieniach rozniosła się po mieście. Zachowanie wszystkiego w sekrecie nie było jednak wcale takie proste. To był zresztą dopiero początek niezwykłych wydarzeń, któ- rych stali się bohaterami. Rankiem 27 listopada olej ponownie wy- płynął. Tym razem stało się to w domu Myrny i Nicolasa w damasceńskiej dzielnicy Soufanieh. Oleista ciecz pojawiła się na znajdującej się w małżeńskiej sypialni reprodukcji ikony Matki Bożej z Dzieciątkiem. 10 – To był zwykły papierowy obrazek w plasti- kowej oprawie. Bardzo mały – osiem na dziewięć centymetrów. Mieścił się w dłoni. Przedstawiał Matkę Bożą z Dzieciątkiem. Była to taniutka re- produkcja ikony Matki Bożej Kazańskiej – wy- jaśniła Myrna i kontynuowała: – Nicolas był w tym czasie w domu. Wzięłam więc obrazek i pobiegłam mu pokazać. Wziął go, położył na ta- lerzu, powiedział, że zawoła rodzinę, zakazał mi o tym mówić i wyszedł. Tymczasem olej nadal płynął bardzo obfitą strugą. W krótkim czasie napełniły się nim aż cztery talerze. „Nikomu nie zabraniaj Mnie zobaczyć!” Myrna nie modliła się. Wpatrywała się tylko w obrazek. I wtedy stało się jeszcze coś dziwniej- szego, choć wydawałoby się, że limit niezwykło- ści już się wyczerpał. – Usłyszałam kobiecy głos – relacjonowała Myrna. – Nikogo jednak nie widziałam. Głos mówił do mnie: „Мyrno, córeczko moja, nie bój się! Jestem z tobą. Otwórz drzwi i nikomu nie zabraniaj Mnie zobaczyć. Zapal mi świecę”. Dziewczyna uznała, że głos należy do... Mat- ki Bożej. Była o tym święcie przekonana. Zapy- taliśmy, skąd wzięła się u niej ta pewność. 11 – Słysząc słowa: „Córeczko moja, nie bój się”, zupełnie spontanicznie pomyślałam, że to Maryja. Któż inny mógłby nazwać mnie swo- im dzieckiem? To było przecież takie naturalne – wyjaśniła Myrna. Dom stał się kaplicą Kiedy Nicolas powrócił, Myrna opowiedziała mu o tym, co wydarzyło się podczas jego nieobec- ności. Już nie był tak sceptyczny jak wcześniej. Zapalili świecę i otworzyli na oścież drzwi. – Wkrótce nasz dom stał się kaplicą, domem modlitwy dla całego świata – dodała Myrna. Z dnia na dzień w domu Nazzourów zaczęło pojawiać się coraz więcej ludzi. Przychodzili zdro- wi i chorzy, z Damaszku i dalszych okolic, chrze- ścijanie, muzułmanie, a nawet ateiści, głęboko wierzący i zwykli ciekawscy. Klęczeli bądź stali, modlili się lub po prostu chcieli choć przez chwilę pobyć przed niezwykłą wydzielającą olej ikoną. – I tak przychodzą na modlitwę już od po- nad trzydziestu lat – dodali małżonkowie. Wśród osób, które jako pierwsze zajrza- ły do domu Nazzourów, pojawili się też goście szczególni – przedstawiciele władz państwo- wych i agenci syryjskiej służby bezpieczeństwa wraz z towarzyszącym im lekarzem. Przybyli 12 również przedstawiciele władz kościelnych: biskup greckoprawosławny wraz z dwoma ka- płanami. Agenci, szukając źródła domniemane- go oszustwa, rozglądali się po kątach, opukali ścianę, na której wisiał wcześniej obrazek. Dwaj – ubrani po cywilnemu – wmieszali się w tłum. – Przyszła komisja specjalistów. Zbadali mi ręce, obrazek, odłamali jego część, żeby spraw- dzić, czy przypadkiem w środku czegoś nie ma – opowiadała Myrna. Podczas badania olej znów zaczął płynąć z obrazka. Mężczyzna, który trzymał go wtedy w dłoniach, prędko go odłożył i... ukląkł, żeby się modlić. Podobnie było zresztą z rękami Myr- ny. Towarzyszący agentom lekarz Saliba Abdel Ahad kazał dziewczynie umyć i dokładnie osu- szyć dłonie. Był bardzo zaskoczony – duchowni prawosławni zresztą też – widząc, że bez żad- nej ingerencji z zewnątrz po pewnym czasie olej znów się na nich pojawił. Poskrobał palce Myrny i schwycił ją za przedramiona, które po- zostawały kompletnie suche. „Bóg jest wielki” – wykrzyknął. – Kiedy przekonano się, że to nie jest żadna sztuczka, a lekarze też nie byli w stanie wytłu- maczyć tego fenomenu, zostawili nas w spokoju. Co więcej, dopomogli nam w utrzymaniu domu modlitwy – dopowiedziała Myrna. 13
Pobierz darmowy fragment (epub)

Gdzie kupić całą publikację:

Myrna Nazzour
Autor:
,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: