Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00499 007479 19977477 na godz. na dobę w sumie
Czas na sznurkach - ebook/pdf
Czas na sznurkach - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 39
Wydawca: Goneta Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-926526-5-6 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poezja
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

'Czas na sznurkach' to wspaniałe wiersze i doskonałe zdjęcia. Przed Wami kolejny, unikatowy album absolutnie wart posiadania u siebie w e-bibliotece. Autorka porusza tematy nie tylko zależności uczuciowych między dwojgiem ludzi. Opisuje też tematy, które w swoisty sposób odcisnęły piętno w jej duszy, wymuszając na niej wypowiedzenie się w sposób poetycki. Tak, jak w przypadku każdego tomiku wierszy, twórczość Moniki Grobelnej jest bardzo subiektywną pieczęcią jej wnętrza. Całość okraszona jest doskonałymi zdjęciami Marcina Nawrockiego, laureata nagrody im. Włodzimierza Puchalskiego, organizowanego przez czasopismo Łowiec Polski, przyznanej mu w dniu 06.11.2008 roku.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

   Monika Grobelna  Zdjęcia Marcin Nawrocki    1                  ©opyrights to: Wirtualne Wydawnictwo „Goneta” Aneta Gonera www.goneta.net ul. Archiwalna 9 m 45, 02-103 Warszawa Okładka i zdj(cid:266)cia: Marcin Nawrocki© www.fotolens.pl ISBN: 978-83-926526-5-6 Wydanie I Warszawa, pa(cid:296)dziernik 2008 2 SPIS TRE(cid:338)CI TYTUŁ (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)rozciągnęłam czas(cid:485)(cid:528) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)człowiek bez rąk(cid:485)(cid:528)  (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)Był(cid:485)(cid:528) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)czasem jestem(cid:485)(cid:528) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)głuchota ścian(cid:485)(cid:528) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)gnę się pod tobą(cid:485)(cid:528) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)przez krew powracam(cid:485)(cid:528) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)znowu mnie chcesz(cid:485)(cid:528) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)jestem tylko(cid:485)(cid:528) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)tak mnie stworzyłeś(cid:485)(cid:528) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)budzę się w labiryncie(cid:485)(cid:528) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)widzisz(cid:485)(cid:528) (cid:503)bezsilność(cid:499) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)wielka improwizacja(cid:485)(cid:528) (cid:503)słoność kawioru na policzku(cid:499) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)Uwierzyłam(cid:485)(cid:528) (cid:503)wołanie o(cid:499) (cid:503)zdą(cid:258)yć przed(cid:499)  (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)suknia i powóz(cid:485)(cid:528)  (cid:503)tablica(cid:499) (cid:503)teoria pochodzenia(cid:499) (cid:503)wrośnięty w serce(cid:499) (cid:503)poszukiwanie(cid:499) (cid:503)słowny ekshibicjonizm(cid:499) (cid:503)dziś zaprosiłeś mnie na ślub(cid:499) (cid:503)stancja(cid:499) (cid:503)walka(cid:499) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)tak strasznie jest(cid:485)(cid:528) (cid:503)zakręty pamięci(cid:499) STRONA 5 5 6 6 7 7 8 8 9 9 10 11 11 12 12 13 14 14 15 16 16 17 17 18 18 19 20 20 21 3 (cid:503)samotność(cid:499) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)(cid:258)ycie zatacza koło(cid:485)(cid:528) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)imion mam sto(cid:485)(cid:528) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)znowu szepczą we mnie(cid:485)(cid:528) (cid:503)Czy mo(cid:258)na bać się listu(cid:491)(cid:499) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)nie musisz wiedzieć(cid:485)(cid:528) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)czekałam twojej wolności(cid:485)(cid:528) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)ja (cid:518) niewolnica własnego odbicia(cid:485)(cid:528) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)koraliki pod palcami(cid:485)(cid:528) Statek widmo (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)wcią(cid:258) wpajasz we mnie(cid:485)(cid:528) (cid:503)daleko od morza(cid:499) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)mo(cid:258)e obłęd jest sensem(cid:485)(cid:528) (cid:503)mam ju(cid:258) dość(cid:499) (cid:503)jutro się zobaczymy(cid:499) (cid:884)(cid:484)(cid:882)(cid:886)(cid:484)(cid:884)(cid:882)(cid:882)(cid:890) r(cid:484) Gdańsk (cid:503)bąd(cid:256) moją Carlą Bruni (cid:503)w przestrzeni(cid:499) (cid:503)niebezpieczne związki(cid:499) Annie i jej matce (cid:503)ojciec śpi za ścianą(cid:499) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527))dą chłody(cid:485)(cid:528) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)nie rozumiem cię(cid:485)(cid:528) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)zaśnij we mnie(cid:485)(cid:528) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)Odchodzisz(cid:485)(cid:528) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)dlaczego twe oczy(cid:485)(cid:528) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)Tak trudno kochać(cid:485)(cid:528) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)mo(cid:258)na umywać ręce(cid:485)(cid:528) (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)Uwodzę młode koty(cid:485)(cid:528)  (cid:535)(cid:535)(cid:535) (cid:527)bez twarzy(cid:485)(cid:528)  Notka o autorce 22 23 23 24 24 25 25 26 26 27 28 28 29 30 30 31 31 32 33 34 34 35 35 36 36 37 37 38 39   4  (cid:535)(cid:535)(cid:535)   rozciągnęłam czas na sznurkach (cid:514)   pomiędzy słońcem a liściem   zabrakło mostu    przymarzam   stan hibernacji   bez obrazów   z nikłą szansą   na bezpieczne przebudzenie    po có(cid:258) się budzić(cid:491)    na tę chorobę   i tak nie ma lekarstwa    (cid:535)(cid:535)(cid:535)   człowiek bez rąk  to nie człowiek  nie ma prawa (cid:258)yć  umiera pod wielkim palcem  opinii publicznej   kobieta bez rąk  to nie kobieta  to nie Wenus z Milo  nie ma prawa do seksu  stoi pod pręgierzem obrzydliwości  chłostana przez czystych   człowiek ułomny  to nie człowiek   zaprzecz bez odwracania wzroku  5    (cid:535)(cid:535)(cid:535)   Był wpamiętał się w moje ciało  łamiąc paznokcie  o zamek spodni  wygłodniały  chciał mnie  silnym instynktem  dzikiego zwierzęcia   Nic z tego   mnie ju(cid:258)  posiadł człowiek          (cid:535)(cid:535)(cid:535)   czasem jestem  twoim wgłębieniem  ostatnią nutą  wypełniasz mnie  napięciem mięśni  kiedy gram  spadając kroplami  w bezpamięć  ciało moje  d(cid:256)wiga czerń  nitek wyprutych  ze wspólnego koca  6     (cid:535)(cid:535)(cid:535)   głuchota ścian  uwalnia mnie od rozpaczy  będę (cid:258)yła  ze swoim kalectwem  ja (cid:518) nieznana święta  jesteś moją ułomnością  ubóstwo świata  pozwala jedynie  na opętanie   i tylko to wiem  (cid:258)e mieszkam w twych oczach  i modlić się nie mogę  bo za blisko piekła          (cid:535)(cid:535)(cid:535)   gnę się pod tobą  w wyczerpaniu  ruchliwością  warg i ud  tobie śpiewam  i tak cię kołyszę  najczerwieńszą krwią  by nie stracić  tej soczystej chwili   tylko wtedy mówimy sobie prawdę  7    (cid:535)(cid:535)(cid:535)   przez krew powracam  co dzień martwa  wskutek eutanazji otoczenia  (cid:518) to litość   nadmiar słów  zamienia się w bezdech (cid:258)ycia  wyczerpanego czyjąś trwogą   cią(cid:258)ymy ku śmierci  to zbyt dosłowne  by zrozumieć  (cid:258)e to umieranie         (cid:535)(cid:535)(cid:535)   znowu mnie chcesz   rzygam twoim ciałem  nagim i ślepym   brak ci barw  wyblakłeś  wystawiony na deszcz  posłusznych gestów   ju(cid:258) nie chcę  krztusić się tobą  po cichu  w obcych ścianach  udawać miłości  do twojego twardego brzucha   jestem sobą  8  (cid:535)(cid:535)(cid:535)   jestem tylko  złudzeniem  drobną iluzją  dziewczyną bez wieku  błędnym ognikiem  w oparach spalin  ciągnę rycerzy  poprzez białe pasy  i miękkie bruki miasta  a oni toną  w zakrętach  umierając ciałem moim  co zasycha  w Tobie          9  (cid:535)(cid:535)(cid:535)   tak mnie stworzyłeś  na podobieństwo swoje  (cid:258)e uginam się  pod cię(cid:258)arem twoich barków   masz mnie zawsze   siódmego dnia (cid:514)  dzieło uwieńczone wytryskiem  odpoczynek w mych biodrach  twoim świętym prawem   kreślisz granice  dajesz wszystko  lecz ciągle brak mi   odrębności          (cid:535)(cid:535)(cid:535)   budzę się w labiryncie (cid:514)  ze ścian zdarty szloch  wyrywa mi się z piersi  by uderzyć w kolejną przeszkodę  zbyt ciemno  (cid:258)eby postawić krzy(cid:258) biały (cid:514)  drogowskaz  zbyt cicho  (cid:258)eby nie słyszeć serca   mo(cid:258)na tylko zwątpić  10  (cid:535)(cid:535)(cid:535)   widzisz  jak mnie fale kryją (cid:514)  (cid:258)ycie całe  w jedynym oddechu   brak kierunku  rozpłaszcza minuty  biorąc odwet   za czas marnowany   nie szukam twych rąk (cid:514)   w wąskiej szparze świadomości  mieści się tylko światło   przykrywam się dnem  lecz nawet dno mnie nie chce  dłu(cid:258)ej ni(cid:258) na chwilę  i w końcu wyrzuci   (cid:518) zmiętą kulkę nieistnienia          „bezsilność”   jak(cid:258)e łatwo mówić  o przeznaczeniu  czując się bezsilnym  brak władzy nad (cid:258)yciem  rodzi ideologię  dziwnych zrządzeń losu   wa(cid:258)ymy  predestynujemy  idziemy za przeznaczeniem  zawsze wchodząc do grobu  11   (cid:535)(cid:535)(cid:535)   wielka improwizacja  na szczycie kariery  (cid:518) umiejętnie dobierane słowa   lada chwila koniec widzenia  bo zadzwoni telefon  mo(cid:258)e zechcą kolejnego wywiadu   ziemski bóg  tnie się z Bogiem  (cid:518) są tylko zwycię(cid:258)eni   ka(cid:258)dy dzień  mo(cid:258)e być ostatnim aktem        „słoność kawioru na policzku”   daj sercu wina  to tylko o   jedno oszustwo więcej  to tylko odroczenie bólu   daj sercu wina  niech porwą mira(cid:258)e  ście(cid:258)kami znanymi  finał zawsze ten sam (cid:514)  kompletowanie skrawków dnia  i sucha rozpacz   daj sercu wina  i tak nie uleczy  tylko zadraśnie  wydłu(cid:258)ając nasze cienie  12  (cid:535)(cid:535)(cid:535)   Uwierzyłam  asy(cid:258)ańskim brukom  które całowały jego stopy  radosne nowym dniem   szłam za nim  zdjąwszy z siebie  kłującą niewiarę  bezdomna jak on  w swej miłości   potknęłam się  o dawne blu(cid:256)nierstwa  upadłam  nie pójdę dalej        13     „wołanie o”   zaistniej we mnie   bo ona przyszła   jej twarz podobna śmierci   na tym bezchlebiu   jej dłonie niosą głód   w oczy zajrzysz   a ja krwią spłynę   pod twoje stopy    nienawiść   (cid:518) wielkie słowo   lecz mo(cid:258)na się nauczyć   wiatr łamie tak(cid:258)e drzewa       „zdą(cid:258)yć przed”   we(cid:256)   dłoń otwarta   najkrótszą drogą do jedności   we(cid:256)  nie owoc  ale słowo   we(cid:256)   kiedy skóra przekwitnie  w oddechu ju(cid:258) krwi nie zmieścisz  ja chcę być twoim (cid:256)ródłem   nawet w popękanym odbiciu   we(cid:256)  mo(cid:258)na nie zdą(cid:258)yć  nie ma dwóch drugich połówek  14 Bywały ró(cid:258)ne czasy i ró(cid:258)ne bezczasy...  Więc dynię, która soków nabrzmiała swawolą,  Przeobraziła w pudło złocistej kolasy,  Co skrzy się od wieczności, (cid:258)e a(cid:258) oczy bolą!  (cid:527)Bolesław Leśmian(cid:528)   (cid:535)(cid:535)(cid:535)     suknia i powóz  jak z baśni  wyrze(cid:256)bione uśmiechy   szansa na lepsze (cid:258)ycie   dwunasta   w jego ramionach  które wybrały mnie  spośród tysięcy   cudowna para   pręty zbyt mocne  by je rozgiąć  krzyk bez krzyku  oczy bolą  od wiecznej pogardy   du bist Flittche   tysiąc kilometrów   od domu  z pustymi kieszeniami   błagam o litość       15   „tablica”   Niepewnie   a(cid:258) do zamroczenia   się wzbraniać   zawracać kroki   gubić szlak   mając wcią(cid:258) mapę   w pamięci    A potem znowu biec   w splocie sznurów obsesji   po dawnych tropach spełnienia    Na nic ju(cid:258) szukać (cid:518)   starto twe imię z pomników         „teoria pochodzenia”   na tej ławce  rozmawiałyśmy  o Bogu  który wciska się w szpary  dobija do ścian  domu  którego nie mam   wyjęła Biblię  pisaną przez szesnaście wieków   ja nie jestem natchniona  pochodzę od małpy  nie mam zasad  więc po co cokolwiek udowadniać  16   „wrośnięty w serce”   jego korzenie we mnie (cid:518)  na nic wyrywać  tylko zima poradzi    a przecie(cid:258) pragnę (cid:518)  szeptałam przez ostatni rok  jego twarz i chwile nasze   a przecie(cid:258) nie chcę (cid:518)  taki strach   kiedy spełniają się modlitwy   bo to nie Bóg ich słucha        „poszukiwanie”   wąska linia warg  wyrwane z kontekstu słowa  na krawędzi niepewności  skóra ścierpła  jakby zabrakło krwi   zapragnęłam  być wrakiem na dnie morza  skazana na dryfowanie i łaskę burz  nie mogłam   wcią(cid:258) nie umiem trwać  bez pęknięć i drgań  choć kruszy się pamięć   wcią(cid:258) nie znajduję  właściwej mantry  17  „słowny ekshibicjonizm”   ja jej nie znajdę  oddaj siłę moją  w rąk oderwaniu  czyhające zwierzę   nikt nie ujarzmi  jedynie rozbucha  ogień wewnętrzny  moich słownych trzewi   oddaj więc powróz  niewolnicy pieśni  bym mogła związać  rzędy liter w całość   i dopisać siebie do końca      „dziś zaprosiłeś mnie na ślub”   o piętnastej w Orłowie    śnieg niesie mnie  jak lawina   za pó(cid:256)no by zawrócić    ulica Balladyny (cid:884)(cid:886)   pokój ściele się nami  wino zagłusza myśli  łza rdzewieje  na skrawku podłogi   we(cid:256) mnie   światło zza zasłony  obna(cid:258)a blizny po złączeniach  wgryzasz się we mnie  rozpaczą ostatniego  dzielenia na pół  18  „stancja”   jak mnie sufit przyciska  jak czas po mnie stąpa  w wieczór pełen zgrzytu wyuczonych słów   przecie(cid:258) to nic nie zmieni  (cid:258)e ta nora  zapadnie we mnie  (cid:258)e krew zatruje smrodem  styropianowych ścian   prędzej mnie ukrzy(cid:258)uje  gro(cid:256)ny wzrok ojca Pio  i wstyd przed umęczonym Chrystusem  za pięć minut wytchnienia   po pracowitości osła      19    „walka”   przemierzałam ulice Lęborka  by wyłuskać twój głos  ze zgiełku   zarzucałam wędkę (cid:256)renic  by złowić twój obraz niezatarty  mieć na własność   ze skóry zdjęłam odciski palców  by złapać cię w ich sieć   obiecywałam noce  rozciągnięte na długość jęku   kolejny raz nie przyszedłeś   zatrzymał cię płacz dziecka     (cid:535)(cid:535)(cid:535)   tak strasznie jest  rozerwać ciało  na dwoje   i poczuć obcą krew   ka(cid:258)dy skrawek skóry  zapamiętać  jak wyklejankę z tatua(cid:258)y   i krzyczeć obce imię   tak strasznie   stać się kimś innym  na jedną noc   a potem obudzić się  i (cid:258)yć na nowo  20    „zakręty pamięci”   (cid:883)(cid:484) utknęłam  w koleinach wspomnień  które nie powinny istnieć   wytyczyłam granice   odczuwania  by nie powielać chwil   uwięziona   w dzikim pędzie (cid:258)ycia  prowadzącego donikąd  wypadłam z drogi   (cid:518) przyszło olśnienie   (cid:884)(cid:484) odwróciłam bieg rzeki  by odnale(cid:256)ć (cid:256)ródło   ucząc się kłamać podwójnie  przebaczyłam   (cid:518) tylko nie sobie     21 „samotność”   nie da się (cid:258)yć  w oderwaniu  bez złączeń  i nitek  bez szwów  w poprzek twarzy   wią(cid:258)ą nas słowa  (cid:518) śluby milczenia zerwane  farba drukarska nigdy nie wyschnięta   ka(cid:258)de istnienie to kolejny numer  wszyscy jesteśmy na więziennej liście  (cid:518) osobne cele tylko dla wybranych   sploty gałęzi  łańcuchy   ciągnące się w nieskończoność  niematerialne siatki   nie ma pustelni  nawet w ścianach lasu   samotności się nie wybiera  (cid:518) to wyrok cywilizacji      22
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Czas na sznurkach
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: